Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock progresywny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock progresywny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 listopada 2019

Przygotowania.

Mam przed sobą ostatnie przygotowania do podjęcia pracy. Wiem już wszystko co z okularami moimi (trzeba zrobić drugą parę), inne sprawy mniej i bardziej ważne też mam załatwione. Jeszcze muszę wypełnić małą kupkę dokumentów oraz przeczytać regulaminy i zarządzenia ważne z punktu widzenia pracownika. 

Jutro jak pogoda pozwoli jedziemy na wycieczkę do Nieborowa z rodziną Staruszka. W sumie może być ciekawie, bo nie byłem w tych okolicach jeszcze. 

Dziś polecam: Tones and I (EDM, indie pop), Tool (metal alternatywny, art rock, post-metal, rock progresywny) oraz Traitors (downtempo, deathcore, metal). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 11 listopada 2019

Wszystko mija.

Można dopowiedzieć, że wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Jednak uznałem to za nieco infantylny tytuł (dlatego tutaj umieszczam ten cytat). :D

Mój staż niemal dobiegł końca, jeszcze tylko do czwartku jestem, a w piątek załatwiam rozliczenie się z całości. 

Wizyta u Babci całkiem dobra była. Sytuacja nie zmieniła się jakoś znacząco od mojej poprzedniej wizyty z Rodzicielką. Nawet Babcia przypomniała sobie, w którym roku się urodziła, jak zszedłem na temat długowieczności ludzi z okolic lat 1900-1945 (na oko tak). 

Weekend dłuższy minął mi dość szybko, jednak bez jakiejś paniki czy podobnych emocji. Ot piątek zmienił się w sobotę, sobota w niedzielę, a dziś już poniedziałek się zdarzył (ale bez pracy). :) 

Dziś polecam: Fly Katanah (reggae), Focus (art rock, rock progresywny) oraz Forever Still (heavy metal, metal alternatywny, hard rock, metal gotycki). 

Pozdrawiam!

czwartek, 31 października 2019

Koniec z Kryptą.

Przynajmniej przez część kolejnego tygodnia. 

W sumie to dobra odmiana będzie. Wczoraj nie zachowałem ostrożności i rozciąłem sobie dość poważnie palec jakąś wystającą zszywką. Szczerze mówiąc miałem nieciekawe wizje siebie po paru minutach. Na szczęście wszystko się jakoś ułożyło w miarę. 

Poza tym czuję się jakbym trafił piątkę w jakiejś loterii. Dwa dni z rzędu w tramwaju trafiałem na kontrolę biletów. Wcześniej przez całe studia (nie mówiąc wcześniej) trafiłem może z dwa razy na taką atrakcję. :) 

Dziś polecam:  Amon Düül II (rock progresywny, Krautrock. space rock), Analepsy (slam death metal, brutal death metal) oraz Angerfist (Gabber, hardcore techno). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 7 października 2019

Muzycznie. Odkrywam nowe nuty. Frank Zappa.

Obejrzałem dziś zapis koncertu Franka Zappy z jego grupą The Mothers of Invention. Wydarzenie miało miejsce w 1973 roku w Kalifornii. Z trzech muzycznych wieczorów stworzono film muzyczny. Muszę powiedzieć, że długie, improwizacyjne formy w tej dziedzinie sztuki specjalnie do mnie nie przemawiają. Szybko się nimi nudzę, nie znajduję jakiegoś głębszego dna w takim przekazywaniu swoich emocji i myśli. Jednak ten występ obejrzałem niemal w całości (kawałek przewinąłem tylko). Wyniknęło to z energii i umiejętności wszystkich członków grupy. Najciekawsze momenty polegały między innymi na szybkim wymienianiu się niektórych muzyków przy instrumentach, wtedy pomysł na utwór zdawał się przybierać inne formy. Czasem Zappa siedział sobie na krześle paląc papierosa, zasłuchany w grę swych kolegów. Swoją drogą z publiczności też unosił się dym papierosów (dla mnie niezbyt kuszące zapachy). Ale to wszystko tworzyło atmosferę tamtych czasów. 

Pod koniec tej przygody show zrobił też pan od charakteryzacji. Zaczął od szefa-założyciela, przetarł mu twarz chusteczkami, po czym w malowniczy sposób rzucał je na scenę. Następnie przypudrował świecące się miejsca i ruszył dalej. Z saksofonistą miał problem (różnica wzrostu), stanął jednak na swojej skrzyneczce z kosmetykami i równe efektownie zabawiał się z tymi chusteczkami. Na koniec posnuł się jeszcze chwilę po scenie pytając po kolei czy nikt nie potrzebuje jego pomocy.  

Koncert zakończył się efektownymi wygibasami ludzi z widowni, którzy zostali zaproszeni na scenę do ostatniego utworu. Ekipa techniczna włączyła maszynę do baniek mydlanych, wytwornicę dymu, między muzykami wili się wyżej wymienieni ludzie, część pań rozebrała się niemal do naga (zostały tylko w bieliźnie). Ogólnie rzecz biorąc nie spodziewałem się tak ciekawych momentów, które w dodatku bardzo mi się spodobają i w jakiś stopniu przekonają do form improwizowanych. 

Dziś polecam: Andrew Bird (indie rock, folk rock), Andrew W.K. (hard rock, heavy metal, punk rock, piano rock) oraz Anekdoten (rock progresywny). 

Pozdrawiam!

czwartek, 11 kwietnia 2019

Nic specjalnego się nie dzieje.

Tak jak w tytule notki. 

W urzędzie pracy nic nie mieli dla mnie ciekawego. Kolejna wizyta 23 kwietnia, ciekawy jestem co wtedy będą mieli. 

Dziś polecam: Zabili Mi Żółwia (ska, punk, rock), Poligon nr. 4 (grunge, punk) oraz Riverside (rock progresywny, rock alternatywny, indie rock, post-rock). 

Pozdrawiam!

niedziela, 31 marca 2019

Wracam do tworzenia.

Pomyślałem sobie, że warto wrócić do tworzenia dość amatorskiego grafik komputerowych. Oczywiście mowa raczej o twórczości abstrakcyjnej, do realizmu nie mam raczej zdolności, nawet na papierze niewiele umiem stworzyć realistycznie, a co dopiero w komputerze. Nie mniej mam z tego niemal tak dużą satysfakcję jak przy pisaniu. Może chodzi o pewien akt kreacji, obserwowanie jak pomysł, idea zaczyna przeradzać się w różne linie, kropki, potem filtry jakieś przekształcają pierwotny pomysł w jeszcze coś innego. Takie tworzenie nowych Kosmosów można powiedzieć. 

Dziś polecam: The Moth & The Flame (art rock, rock alternatywny), The Move (rock, rock psychodeliczny, pop psychodeliczny, freakbeat) oraz The Moody Blues (art rock, rock progresywny, pop rock). 

Pozdrawiam!

wtorek, 5 lutego 2019

Nie rozumiem polityki.

Ostatnie wydarzenie pokazały mi, jak mało wiem o naszej polityce. O rozumieniu jej nawet nie ma mowy. Chodzi mi o wiec założycielski partii pana Roberta Biedronia. Zupełnie nie trafia do mnie ze swoim przekazem, dodatkowo jakoś od kilku miesięcy swoimi wypowiedziami spowodował utratę zaufania w moich oczach. Jeszcze większy szok przeżyłem, gdy dowiedziałem się o 14% poparcia dla jego Wiosny. A nie tak dawno ocierał się ze swoim ugrupowaniem gdzieś w okolicy 1% głosów. Do wyborów pewnie jeszcze parę razy się tak zdziwię. 

Widziałem dziś kota wyprowadzanego na smyczy, skończyło się wszystko chyba w drzwiach sąsiedniej klatki, tak zwierzak nie chciał iść na podwórko. Nie wiem jak to skomentować, może się nie znam ale wydaje mi się, że kot nie powinien być traktowany jak pies. 

Dziś polecam: Gothminister (metal gotycki), Godsmack (hard rock, post grunge, heavy metal) oraz Goblin (rock progresywny, rock instrumentalny, jazz fusion, rock elektroniczny). 

Pozdrawiam!

sobota, 29 grudnia 2018

Po świętowaniu.

W drugi dzień Świąt mieliśmy gości, muszę powiedzieć, że trochę przesadziłem z jedzeniem. Niby nie było dużo dań, a jednak nagromadzenie z tych Wigilii wszystkich dało o sobie znać. Jakoś ogarnąłem jednak temat bez udziału medycyny w żadnej postaci. 

Powrót do pracy nie był taki zły jak sądziłem. Widocznie organizm przyzwyczaił się do wczesnego wstawania i związanych z tym spraw. 

Dziś polecam z Bandcampa: Atomonaut (rock, alt rock, hard rock, rock progresywny), Avenguard (heavy metal, epicki heavy metal, instrumentalna) oraz Barion (IDM, waporvawe, breakbeat).

Pozdrawiam!

środa, 12 grudnia 2018

Mam się dobrze.

Donoszę, że żyję i mam się całkiem dobrze. :)

Dziś zostałem dopuszczony na wyższy stopień wtajemniczenia, a dokładniej wziąłem udział w małym after party po wręczeniu nagród honorowych paru pracownicom wydziału, w którym mam staż. Całość oparła się głównie na bardzo dobrym torcie czekoladowym, małych pączkach, serniku itp. Jakby nie patrzeć to miła sprawa. :)

Dziś polecam: Reef (rock alternatywny, britpop), Regurgitate (goregrind) oraz Rentrer en Soi (rock progresywny, rock alternatywny, metalcore).

Pozdrawiam!

środa, 21 listopada 2018

Konkret.

Dowiedziałem się już ostatecznie, że zaczynam swoje działania ,,pracowe" od grudnia. I to według mnie jest wiadomość bardzo ważna. 

Dziś polecam: Mech (rock, rock progresywny, heavy metal, hard rock), Hermh (symfoniczny black metal) oraz Holy Death (black metal) 

Pozdrawiam!

wtorek, 20 listopada 2018

Po zakupach.

Zakupy można uznać za mało udane, mam tylko jedne nowe spodnie, a poza tym tylko się zmęczyłem całą tą atmosferą centrum handlowego. Coraz częściej też jest tak, że niby tych ubrań jest całe multum, a jak się człowiek zaczyna przyglądać, to okazuje się, że to wszystko jest do siebie podobne, materiały często są słabej jakości itd. itp. Nie lubię takich zakupów i tyle. 

Dziś polecam: R.E.M. (folk rock, rock alternatywny), Year of No Light (post-metal, sludge metal, drone metal, black metal) oraz Yes (rock progresywny, art rock). 

Pozdrawiam!

niedziela, 4 listopada 2018

Nieco leniwie.

Wróciłem do czytania książki o średniowieczu autorstwa pana profesora Romana Michałowskiego. Muszę powiedzieć, że od czasu do czasu bardzo lubię takie wirtualne podróże w czasie. Nie mówiąc o tym, że mogę się dowiedzieć czegoś nowego. 

Poza tym właściwie nic niezwykłego się nie działo dziś. 

Dziś polecam: Apotygma Berzerk (rock alternatywny, indie rock, industrial), Arcturus (metal progresywny, metal awangardowy, black metal, heavy metal) oraz Arenę (rock progresywny). 

Pozdrawiam!

sobota, 27 października 2018

Podwójne zdziwienie.

Wczoraj i dziś przeżyłem małą dawkę zdziwienia. Początek był jeszcze w aucie, jak jechaliśmy na cmentarz. W serwisie informacyjnym podano, że jakaś znana osoba przeszła na islam, nie dosłyszałem wtedy o kogo chodzi, na myśl przyszły mi raczej młode osoby, których dokonania można wymienić jednym zdaniem. A dziś czytam gazetę i już wiem o kogo chodzi: Sinead O`Connor. Sama zmiana religii może nie byłaby jakimś szokiem czy coś, jednak to co artystka mówi o swoich poszukiwaniach duchowości już troszkę mocniej zastanawia. W jednej z wypowiedzi stwierdziła, że jest to zwieńczenie poszukiwań każdego inteligentnego teologa. Dodała też, że studiowanie wszystkich pism prowadzi do islamu, czyniąc pozostałe pisma zbędnymi. Dla mnie jest dziwne to, że stawia się na równi z prawdziwymi teologami islamu, ludźmi, którzy znają każdy element tej religii. Poza tym wypowiadając takie słowa w jakimś stopniu umniejsza znaczenie innych religii, odsuwa je na ,,bocznice", odbiera im wartości. Wydaje mi się, że każdy może sobie wybrać dowolną religię, może też odrzucić wszystkie jej przejawy, jednak nie powinien przy tym wywyższać się nad innymi ludźmi. 

Dowiedziałem się też o nowej płycie pani Agnieszki Chylińskiej. Wszedłem z ciekawości na YT i muszę powiedzieć, że zrobiłem sobie kuku. O ile jeszcze ,,Królowa Łez" po którymś przesłuchaniu z kolei jakoś do mnie zaczęła trafiać, tak ,,Mam zły dzień" raczej nie powtórzy takiej drogi. Nie rozumiem zupełnie o czym jest tekst (może jestem za głupi?), teledysk przestaje do mnie trafiać po 30 sekundach, a muzyka wwierca się do mózgu siejąc powszechne zniszczenie. Rozumiem, że pani Agnieszka chciała spróbować czegoś nowego, to właściwie przywilej każdego artysty. Jednak moim zdaniem przy poszukiwaniach nowych muzycznych regionów nie należy gubić siebie. Bo to co niesie za sobą jej nowy kawałek, to w mojej ocenie jest regres. Miało być śmiesznie, miało być odkrywczo, a wyszło poniżej przeciętnej. Przy takiej promocji nie kupiłbym płyty nigdy. 

Dziś polecam: Camel (art rock, rock progresywny) oraz Carrion (rock, hard rock, glam metal).

Pozdrawiam!

piątek, 26 października 2018

Zelektryzowanie pewne.

Zdecydowaliśmy się koło południa, że warto byłoby pojechać na Powązki, na grób Dziadka ze strony Rodzicielki. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Podeszliśmy też do grobu Baczyńskiego oraz Kory. Szczególnie jej grób robi na mnie wrażenie, bo Kora patrzy się na przychodzących ludzi ze zdjęcia, nad nim jest rodzaj baldachimu/łuku z poważnymi zaczątkami pnących się roślin. Nie ma zupełnie napisów, żadnych historii z życia, wszystko tą prostotą, tą naturalnością aż elektryzuje. 

Dziś polecam: RSC (rock, art rock, rock progresywny), Rush (hard rock, rock progresywny, metal progresywny) oraz Skeletonwitch (trash metal, black metal, melodyjny black metal).

Pozdrawiam!

sobota, 20 października 2018

Hiszpania część 11.

4 października w ramach odpoczynku kolejny raz udaliśmy się do Puerto Banus. Coś musiało być w tej miejscowości (a właściwie to części Marbelli), że tak często tam zaglądaliśmy. 

Dziś polecam: Pendragon (rock progresywny, rock neoprogresywny), Phantogram (rock elektroniczny, dream pop, electronica, shoegaze, trip hop) oraz Poison the Well (hardcore, metalcore). 

Pozdrawiam! 

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Zmiana planów. Dziwny jogurt.

Miałem dziś z Rodzicielką jechać na Powązki, na grób Dziadka, jednak ze względu na pewne sprawy dodatkowe na jutro przełożyliśmy wyjazd. 

Jadłem dziś bardzo dziwny jogurt, miał raptem 400 mililitrów, a miałem wrażenie jakby się nigdy nie miał skończyć. Aż w szoku byłem przez moment, a chwilę później się jednak skończył. :D

Dziś polecam: Front Line Assembly (industrial, EBM), Frontside (hardcore, metalcore, heavy metal, deathcore, death metal) oraz Gazpacho (art rock, rock progresywny, rock alternatywny). 

Pozdrawiam!

wtorek, 7 sierpnia 2018

Mała zmiana.

Byłem dziś u fryzjera i znów się nieco zmieniłem. :) Wróciłem do bardziej odpowiedniego na lato wyglądu. Poza tym podobno właśnie przez głowę najwięcej ciepła ucieka, a teraz jest to wyjątkowo ważna sprawa. 

Dziś polecam: Snow Patrol (indie rock, rock alternatywny), Soft Machine (rock progresywny, jazz-rock) oraz Sonata Arctica (power metal, metal symfoniczny, heavy metal, metal progresywny). 

Pozdrawiam!

wtorek, 31 lipca 2018

Nic ciekawego.

Dziś nic szczególnego się nie działo. 

Od wczoraj czytam książkę pt. ,,Haruki Murakami i muzyka słów". Jak na razie jest to pewnego rodzaju trening dla mózgu bo muszę sobie przypominać fragmenty dzieł tego Japończyka, o których w danym momencie pisze autor opracowania. Bo mimo tego, że przeczytałem sporą część dostępnych w bibliotece dzieł Murakamiego to szczerze mówiąc pewna część fabuł już mi wyleciała z pamięci. 

Dziś polecam: Truchło Strzygi (black metal), Tiger Moth Tales (rock progresywny) oraz The  Mothers of Invention (rock, jazz, blues, eksperymentalna, awangarda). 

Pozdrawiam!

sobota, 14 lipca 2018

Zapowiada się film/serial.

Znów pod oknami ekipa filmowa (chyba) szykuje się do kręcenia czegoś (tylko czego dokładnie). Od wczoraj część ulicy była wyłączona z parkowania, dziś pojawił się dźwig z koszem, potem parę innych aut, czyli coś na rzeczy musi być. Ciekawe tylko czy będzie to kręcenie czegoś do filmu czy serialu. Skoro jest dźwig pewnie część ujęć będzie z zewnątrz do wnętrza budynku, a może chodzi o jakieś inne ujęcia. Zawsze z chęcią obserwuje takie wydarzenia, zwłaszcza, że w okolicy gdzie mieszkam zdarzają się takie sytuacje dość często. 

Dziś polecam: Queens of the Stone Age (hard rock, stoner rock), Quella Vecchia Locanda (rock progresywny, muzyka eksperymentalna) oraz Reverend Bizarre (doom metal). 

Pozdrawiam!

niedziela, 8 lipca 2018

Rower. Coś nowego.

Dziś zrobiłem 30 kilometrów, choć muszę powiedzieć, że momentami odczuwałem upał nieco za mocno. Ale ogólnie dało się dość przyjemnie jeździć, zwłaszcza poza tymi bardziej znanymi ścieżkami rowerowymi. 

Odkryłem dosłownie przed chwilą, że budynek jaki widzę przez okno ze swojego pokoju właśnie przechodzi remont elewacji. Ciekawe jest to, że parę razy już byłem koło niego, a nie zauważyłem wtedy nic nowego. 

Dziś polecam: God of Shamisen (folk, rock progresywny, metal), Gwar (trash metal, metal alternatywny, punk rock, hard rock, horror metal), Guru Guru (krautrock, jazz rock, space rock) oraz  Hammerfall (power metal, heavy metal). 

Pozdrawiam!