Dziś coś niecoś przygotowaliśmy na jutro i pojutrze. Nie będzie oczywiście sporej ilości jedzenia, bo sytuacja jest jaka jest, a w trzy osoby to byśmy potem przez dwa tygodnie jedli świąteczne potrawy. Mamy pasztet domowej roboty, schab ze śliwką, sernik (dziś zrobiony we trójkę), śledzie, sałatkę warzywną, nóżki, barszcz biały i kiełbasę. Na deser jest jeszcze chyba kupna babka i tyle.
Przed południem ktoś z sąsiadów dość długo i namiętnie smażył rybę. Nie lubię tego zapachu, więc siedziałem i trochę się męczyłem. Ciekawe czy to tylko na obiad tak czy to nowa, świąteczna tradycja. Chociaż ryba nie kojarzy się z Wielkanocą jakoś mocno.
W ostatnich dwóch dniach przegrzebałem pół Youtube w poszukiwaniu nie znanych mi wcześniej zespołów muzycznych. Znalazłem trochę ciekawych grup, od elektroniki, przez jazz do rocka gotyckiego. Ostatnio jakoś ciągnie mnie bardziej do takich nut z lat 80-90. Mniej ciągnie mnie do nut ostrzejszych.
Czytam sobie teraz bardzo luźną książkę pt. ,,Anglik w Paryżu" autorstwa Michaela Sadlera. Nadal niektóre momenty zderzeń kulturowych bawią mnie jak za pierwszym razem. Ciekawe z kim można zderzyć nas? Bo relacja Anglia-Francja jest wyjątkowo interesująca (choć nie pozbawiona nut uszczypliwych czy złośliwych nawet).
Życzę Wam, aby te Święta były wyjątkową okazją do spotkania się w gronie rodzinnym (ale jak wiadomo nie za szerokim), dzięki czemu w przyszłości będziemy mogli tylko wspominać obecną sytuację. Bądźcie ostrożni ale jednocześnie (o ile się da) nie panikujcie. Mam nadzieję też, że zdrowie będzie dopisywało. Wtedy można uznać, że wszystko jest jak należy. :)
Dziś polecam: CHVSE (rap, hip-hop), Cloud 9+ (dubstep, rock, hip-hop, dance) oraz Collage (rock progresywny, rock neoprogresywny).
Pozdrawiam!