Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Tokarczuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Tokarczuk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 listopada 2017

100% realizacja planu. Znów jestem pod wrażeniem.

Zrealizowałem swoje założenia dotyczące książek w całości. :) Do tego przeczytałem już jedną, autorstwa pani Olgi Tokarczuk pt. ,,Szafa". Jest to zbiór trzech krótkich opowiadań, całość liczy 46 stron. Najbardziej spodobało mi się opowiadanie o pokojówce w hotelu, która przedstawia sytuacje ze swojej perspektywy, wszystko jest opisane w sposób wręcz magiczny, po lekturze można inaczej popatrzeć na takie osoby, niezbędne właściwie do funkcjonowania pewnych miejsc, a nie docenianie zawsze w pełni. Do tego uważam za bardzo udane wywody dotyczące tego jak gość hotelowy zmienia atmosferę pokoju, jak personel sprzątający może na podstawie zostawionych przez gościa rzeczy odczytać o nim wiele itp. 

Pozdrawiam! 

czwartek, 2 listopada 2017

Filmowo. Plan czytelniczy.

Jutro planuję wyjść do biblioteki po książki, tym razem sięgnę znów po którąś z książek pani Olgi Tokarczuk, Bułhakowa i Kundery. Ciekawe czy w dwóch pierwszych przypadkach mój zachwyt zostanie podtrzymany, a w trzecim rozbudzony. 

Widziałem wczoraj dwa filmy, jeden to ,,Nawiedzony dwór", a drugi ,,Czarownica". O ile pierwszy widziałem już parę razy (w tym w kinie) i właściwie tylko scena w katakumbach wywołuje u mnie śmiech z odrobiną strachu, to drugi widziałem po raz pierwszy. Przede wszystkim muszę pochwalić efekty specjalne, bo Angelina Jolie latająca robi wielkie wrażenie. Poza tym to mniej lub bardziej udziwniona wersja ,,Śpiącej królewny" zrobionej w studio Disneya. 

Pozdrawiam!

wtorek, 24 października 2017

Zachwyt czytelniczy. Przed 1 listopada.

Skończyłem czytać książkę autorstwa pani Olgi Tokarczuk pt. ,,Dom dzienny, dom nocny". Muszę powiedzieć, że minęło sporo czasu od tak miłego spotkania z literaturą jak to. Książka ta składa się z mniejszych lub większych opowiadań, są też dwa dłuższe o pewnej świętej i o mężczyźnie nazywającym się Ergo Sum. Autorka przeplata je od czasu do czasu innymi małymi formami, co daje całkiem niezły efekt. Trudno napisać mi ogólnie o czym jest ta książka, jednak znakiem szczególnym (według mnie) jest snucie historii wokół domów, a także wokół ich braku. Pani Olga konstruuje opowieści w taki sposób, że czasem ciężko jest odróżnić czy coś przeżyła sama, a może to jedynie wymysł jej wyobraźni. Bardzo urzekły mnie te rozdziały, w których mowa jest o domu do którego autorka przyjeżdża na pewną część roku (zapewne lato głównie), a także jej sąsiadce Marcie czy mieszkańcach pobliskiej miejscowości. W Sieci komentarze do tej książki są raczej przychylne, jak dla mnie jedynym minusem była dość męcząca historia tej świętej (nawet nie byłem w stanie zapamiętać jej imienia). Ogólnie jednak mogę polecić tę pozycję, bo tworzy jakiś taki niezwykły powiew tajemnicy, ciekawych wydarzeń wokół czytelnika. 

Byliśmy dziś na Powązkach, na grobie Dziadka ze strony Rodzicielki. Jak zwykle odwiedziliśmy grób K.K. Baczyńskiego, harcerzy poległych w czasie Powstania Warszawskiego, a także Kazimierza Deyny i Jerzego Ficowskiego. Jutro wybieram się ze Staruszkiem na grób Dziadków z jego strony. Robimy tak, bo z doświadczenia wiemy już jak ciężko bliżej 1 listopada dostać się na cmentarze w stolicy. 

Pozdrawiam!