Jutro jadę z Rodzicielką do galerii handlowej, by zrobić zakupy tzw. ,,ciuchowe" (blee...). W środę udam się do tego pracodawcy, bo okazało się, że na razie tylko w sprawie jednej osoby na sześć poszukiwanych na staż wysłał do urzędu pracy informacje. W czwartek może być niezła przeprawa, bo udajemy się do rodziny ze strony Staruszka. Jak zaczną się tematy polityczne, to można powiedzieć, wojna wisi w powietrzu. Przynajmniej ta w skali extra mikro.
Pozdrawiam!