Jakoś od ostatniego wpisu mam strasznie zakręcone dni. Wszystko łączy się z próbami sprzedaży różnych rzeczy w serwisach z ogłoszeniami. Mimo, że nie dałem na razie tam wielu przedmiotów to już są chętni na zakupy. Wymaga to ode mnie pewnego skupienia się na innych sprawach niż blog.
Z książkami do recenzji dziwna sprawa, bo nadal ich nie mam. Pewnie czas przed Świętami jest niezbyt dobrym na szybkie dostawy. Dlatego w tym roku chyba nie będę w stanie zamieścić już nic co można nazwać recenzją książki.
W tę środę dowiem się więcej w sprawie tych zmian w moim życiu. Ogólnie mówiąc chodzi o możliwość zmiany pracy, nic więcej na razie nie napiszę, żeby nie zapeszyć. :)
Dziś polecam: Sons Of Kemet (jazz, Afrobeat, world, jazz awangardowy), Sons of Paradise (dub, reggae) oraz Sons of Texas (hard rock, heavy metal, southern rock).
Pozdrawiam!