Atmosfera w biurze dziś była bardzo dobra. Część żartów należała chyba do jakiegoś wewnętrznego systemu (tzw. inside jokes), nie mniej niektóre wizje związane z pracownikami w formie innych postaci bawiły.
Jak oglądałem dziś ze Staruszkiem ,,Jednego z Dziesięciu" to w pewnej chwili przeżyłem szok. Pani po teologii nie umiała odpowiedzieć na pytanie związane z Biblią. Aż musiałem na chwilę wyjść z pokoju, by mój szok minął. Widocznie są ludzie obecnie, którzy idą na jakieś studia bez nawet odrobiny zainteresowania tematem. Podobnie jest przy przedstawianiu się zawodników, często historyk, prawnik czy przedstawiciel innego zawodu nie wymienia w sferze swoich zainteresowań zagadnień związanych ze studiami, względnie pracą. Widocznie świat jak dla mnie zmienia się za szybko, a ja nie nadążam za nim.
Pozdrawiam!