Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjście. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 października 2017

Maruder ze mnie. Mały problem.

Znudziło mi się już chodzenie na spacery, dlatego dziś pokazałem swoje drugie oblicze, marudera do kwadratu. Do tego tak nieudolnie marudzę, że w końcu dałem się wyciągnąć na ten dwór. Drzewa za oknem wyglądają już coraz bardziej jesiennie, a wiatr staje się coraz chłodniejszy. Jak to było w jednym ze skeczy Kabaretu Moralnego Niepokoju, jak jest nawet zimno i nie ma wiatru, to jest ciepło. :) 

Staruszek dostał od antybiotyku małego uczulenia, w poniedziałek ma zamiar iść do naszej lekarki rodzinnej z pytaniem co dalej. Jutro po południu po raz drugi idę z Rodzicielką na te zabiegi mające na celu pokonanie ostrogi na pięcie. Mam nadzieję, że pogoda z dziś się utrzyma.

Wróciłem sobie do pierwszej płyty Sepultury, muszę powiedzieć, że czuję się jakby przejechał po mnie czołg. Co ciekawe jest to nawet przyjemne uczucie. Przynajmniej w kwestii takiej muzyki. :D Potem posłuchałem sobie trochę Black Sabbath i Kinga Diamonda. 

Pozdrawiam!