poniedziałek, 9 grudnia 2019

Jest całkiem nieźle.

Ogólnie jest całkiem nieźle w pracy. Jednak trochę zadziwia mnie fakt występowania w wydziale czegoś w rodzaju dziennej normy, mam stopniowo dochodzić do 50 wniosków dziennie (włożenie ich do teczek i zarejestrowanie). Jak na razie widzę, że jest to trudne, nie przeskoczę przecież pewnych ograniczeń naszego świata, choćby czasu i jak na razie najwyżej jestem w stanie złożyć 30 i wprowadzić je do EOD. Jak to w wielu wypadkach bywa, ten co wymyślił taką normę chyba sam nigdy nie spróbował jak to w praktyce wygląda. Poza tym przede mną jeszcze nauka rejestrowania wniosków w drugim systemie, bardziej złożonym. Wtedy ta norma jeszcze bardziej się oddali. Trudno, robię co tylko mogę, a najwyżej za dwa miesiące wyniosę się z obecnej pracy. Bo męczyć się w związku z takimi wymogami (może jednak zacznę się wyrabiać) raczej nie mam zamiaru. 

Dziś polecam: 47Soul (Mijwiz, elektronika, Shamstep), Abola (brutal death metal) oraz Aborted Earth (death metal, grindcore, doom metal, crust punk, hardcore). 

Pozdrawiam!

piątek, 6 grudnia 2019

Nadchodzi weekend.

Minął mi pierwszy (niepełny) tydzień w pracy. Jak na razie jest wiele nowości, wiele rzeczy do opanowania, nie mniej nadal jestem zadowolony z nowej pracy. Opanowałem już EOD, zwiększyłem też ilość przerabianych teczek (najpierw wnioski trzeba umieścić w teczkach, a potem je zarejestrować w tym Elektronicznym Obiegu Dokumentów). 

Dziś z okazji Mikołajek dostałem te mangi, co sobie kupiłem jakiś czas temu i kulki kokosowe słodkie. W pracy dostałem tak jak wszyscy w pokoju od jednej pani słoiczek uniwersalnej przyprawy robionej w domu. Niby mała rzecz, a jednak miła. 

Dziś polecam: Famous Last Words (metalcore, post-hardcore, metal symfoniczny), Evil Invaders (speed metal) oraz Fever 333 (rap rock, rapcore, rap metal, trap metal). 

Pozdrawiam!

wtorek, 3 grudnia 2019

Pierwszy dzień pracy.

Jestem po pierwszym dniu pracy. Jak na razie jest bardzo dużo nowości, zaczynając od ekipy w pokoju, kończąc na zadaniach. Nie zmieniła mi się tylko szefowa, jest nią ta sama pani kierownik co na stażu nade mną była.

Dziś poznawałem offline dokumenty, ułożyłem parę ładnych teczek, jutro zaczynam pracę z EOD (Elektroniczny Obieg Dokumentów).

Pozdrawiam!

niedziela, 1 grudnia 2019

Mała zmiana planów. Początek.

W sobotę jednak nie byliśmy w Nieborowie. Pewne kłopoty zdrowotne w rodzinie Staruszka to spowodowały, jednak mam nadzieję, że kiedyś uda się tam pojechać na wycieczkę. Weekend nie był jednak stracony, trochę poczytałem, zacząłem oglądać ze Staruszkiem serial ,,Narcos". Ogólnie nie mam na co narzekać. W sobotę byliśmy znów w tej nowej wietnamskiej knajpie, przekonałem się do ryżu z tofu (jakiś czas temu w innym miejscu dostałem bardzo niedobre, gumowe jak nie wiem). Mogę powiedzieć, że spróbowałem już wszystkich głównych propozycji szefa kuchni, teraz czas na ich wariacje smakowe związane z wyborem innego rodzaju mięsa albo dodatków. :) 

W sobotę ale przed południem odwiedziłem pewną księgarnię z mangami, komiksami i przeróżnymi gadżetami związanymi z szeroko rozumianą popkulturą. Wybrałem cztery pierwsze tomy mangi ,,One Piece", baton Kit-Kat o jakimś nie znanym mi smaku oraz takie paluszki biszkoptowe zanurzone w jagodowej masie (Pocky). 

Spróbowałem też czeskiej literatury z biblioteki. Na razie czytam ,,Palacza zwłok" autorstwa Ladislava Fuksa. 

Jutro przed 9 rano mam dostarczyć do kadr trochę dokumentów, potem pewnie dowiem się co dalej. Bo może od razu będę skierowany do wydziału, gdzie mam pracować. Bo nie dostałem żadnej informacji o spotkaniu informacyjnym jak to miało miejsce ostatnio. 

Dziś polecam z Bandcampa: Hallucination Generation (blues, psychodelia, rock, hard rock, metal), Hante. (darkwave, alternatywna, synthpop, new wave) oraz Happily Ever Blind (heavy metal, hard rock). 

Pozdrawiam! 

piątek, 29 listopada 2019

Przygotowania.

Mam przed sobą ostatnie przygotowania do podjęcia pracy. Wiem już wszystko co z okularami moimi (trzeba zrobić drugą parę), inne sprawy mniej i bardziej ważne też mam załatwione. Jeszcze muszę wypełnić małą kupkę dokumentów oraz przeczytać regulaminy i zarządzenia ważne z punktu widzenia pracownika. 

Jutro jak pogoda pozwoli jedziemy na wycieczkę do Nieborowa z rodziną Staruszka. W sumie może być ciekawie, bo nie byłem w tych okolicach jeszcze. 

Dziś polecam: Tones and I (EDM, indie pop), Tool (metal alternatywny, art rock, post-metal, rock progresywny) oraz Traitors (downtempo, deathcore, metal). 

Pozdrawiam!

wtorek, 26 listopada 2019

Metoda małych kroków.

Dziś załatwiłem wizytę u okulisty i pielęgniarki do jutrzejszego spotkania z lekarzem medycyny pracy. W sumie wszystko przebiegło nawet szybko, a lekarz był o wiele milszy niż ten, na którego natknąłem się za pierwszym razem (w październiku). 

Pozostało mi jeszcze stwierdzić u pobliskiej pani optyk czy moje okulary nadają się do pracy przy komputerze, po tym właściwie mam do poniedziałku fajrant. 

Dziś polecam: Cult of Luna (metal progresywny, sludge metal, post hardcore, heavy metal, post-metal), Current Joys (new wave, indie rock, eksperymentalna) oraz Curve (elektroniczna, shoegaze, dream pop, rock alternatywny). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 25 listopada 2019

Nowe otwarcie.

Dziś zadzwoniła do mnie pani z kadr z bardzo miłą informacją. Dyrektor generalny wyraził zgodę na moje zatrudnienie w charakterze administratora. Na razie mam do zrobienia badania wstępne, a pracę zacznę chyba od 3 grudnia (bo 2 mam pojechać podpisać umowę i zdać wszystkie dokumenty). Zacznę jak chyba większość od okresu próbnego, a potem zobaczę czy zostanę czy coś znajdę innego. Ogólnie rzecz ujmując bardzo podoba mi się taka wizja na najbliższe trzy miesiące. Przynajmniej nie będzie nudno, a ja nie będę o głupotach myślał. :D 

Zaczęły się już skoki narciarskie. Jednak szczególnie niedzielny konkurs był nie za bardzo (w sensie upadku Piotra Żyły, bo wyniki nie były złe). Mam nadzieję, że Piotr Żyła szybko wróci do formy, bo pewnie poza uszkodzeniem twarzy ma jakieś poobijane miejsca po tym upadku. 

Pozdrawiam!

niedziela, 24 listopada 2019

Odkrycie kulinarne.

Wczoraj odwiedziliśmy po raz kolejny nowy bar z kuchnią wietnamską w naszej okolicy. Tym razem skusiłem się na Bun Bo Nam Bo (sałatka z makaronem i mięsem mówiąc ogólnie). Nie zawiodłem się, wszystko było naprawdę dobre, chociaż lekko zdziwiłem się jak dostałem miseczkę ze sfermentowanymi warzywami. Nie mniej w całości ten specyficzny smak i zapach warzyw wyszedł daniu na dobre. Muszę powiedzieć, że jak mam tylko okazję to lubię próbować takich nowinek kulinarnych. 

Dziś polecam: Clann (downtempo, elektronika, chill), Chunk! No, Captain Chunk! (post-hardcore, metalcore, pop punk, easycore) oraz ClawHammer (beatdown). 

Pozdrawiam!

czwartek, 21 listopada 2019

Coś już wiem. Oczekiwanie. Niebezpieczna sytuacja.

W środę byłem na spotkaniu z panią kierownik oddziału, w którym miałem staż. Warunki pracy i płacy zaskoczyły mnie pozytywnie, nie mówiąc o wizji współpracy z tą samą grupą osób (bo mniej więcej już wiem kto pracuje w tym oddziale). Teraz muszę czekać na decyzję dyrektora generalnego. Na moją korzyść przemawia fakt, że urząd uruchomił przyjmowanie na stanowiska pomocnicze (tzw. ,,401"), mniej więcej w połowie mojego stażu. Jednak ostateczna decyzja zależy od jeszcze paru czynników. 

Dziś byłem ze Staruszkiem w centrum handlowym, zrobiliśmy mały zwiad związany z brakującą częścią do kuchenki. Nie jest to nic super ważnego, jednak ułatwić może gotowanie. Niestety w dwóch sklepach nie mieli takiej części (kratka zmniejszająca rozstaw nad palnikiem). Wszystko poza tym poszło jak należy. Jednak jak wracaliśmy to przeżyliśmy chwilę grozy na moście Świętokrzyskim. Jedziemy sobie, rozmawiamy, w pewnej chwili widzimy jak zbliża się do nas samochód, który jedzie pod prąd. Na szczęście samochód za nami zdążył nas wpuścić na swój pas, bo inaczej nie wiem co by się stało. Nie wiem gdzie ten kierowca miał oczy, przecież na pewno był znak informujący o zakazie wjazdu, nie mówiąc już o tym, że widać jak inni jadą. @_@

Dziś polecam: Far Caspian (alternatywa, indie), Fatuous Rump (slamming death metal) oraz Feng Suave (pop, world music). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 18 listopada 2019

Ważna środa. Komiks i film.

Dziś zadzwoniła do mnie pani kierownik z oddziału, gdzie miałem staż. Chyba tamten pan kierownik, z którym rozmawiałem w piątek nie znalazł dla mnie miejsca u siebie, wygląda mi to nieco na małą ,,wojnę" o mnie. :D Mam przyjść w środę z CV, wtedy też dowiem się więcej o pracy jako administrator, chociaż na razie nie mam 100% pewności czy dostanę umowę. Tak czy inaczej jest to i tak jedna z bardziej konkretnych ofert i chyba warto się jej przyjrzeć. 

Przeczytałem komiks Alison Bechdel pt. ,,Jesteś moją matką?". Historia osadza się o poszukiwanie odpowiedzi na podstawowe pytanie, jak autorka/główna bohaterka ma zbliżyć się znów do matki. Wplecione są w to elementy psychoanalizy, psychiatrii, wiele jest scen z terapii bohaterki. Ogólnie ciężka tematyka przedstawiona w dość naukowym sosie. Poza tym pojawiają się wątki związane z homoseksualnymi związkami Alison, wszystko jest jednak przedstawione w bardzo artystyczny sposób, nie ma mowy też o jakiejś taniej sensacji czy coś podobnego. Po prostu to element autoanalizy. Przebrnąłem nieco z trudem przez gąszcz obcych mi terminów, zagadnień, jednak sama kreska autorki i historia w całości mnie ujęły. 

Dziś z kolei obejrzałem film pt. ,,Granica". Nie będę wchodził w szczegóły fabularne, bo historia jest dość złożona, do tego prowadzona w dwóch kierunkach. Film zrobił na mnie spore wrażenie swoją artystyczną stroną, do pewnego momentu wszystko płynęło sobie niespiesznie. Według mnie główna bohaterka, Tina może być potraktowana jako symbol wszystkich tych, o których społeczeństwo przypomina sobie tylko wtedy, gdy ich umiejętności, kontakty, cokolwiek jest niezbędne. A tak na co dzień takie osoby żyją sobie na pograniczu społeczeństwa, a należą do niego tylko przez coś w rodzaju ,,macki", czyli właśnie tej rzeczy, umiejętności czy coś w tym rodzaju, których pożąda społeczeństwo w danej chwili. Główna bohaterka tak naprawdę poczuła się moim zdaniem wolna dopiero po poznaniu Vore i wyrzuceniu z domu swojego konkubenta. Film ten to też dość mocny przekaz o tym jak może zaboleć poszukiwanie własnych korzeni, zrozumienie swojego pochodzenia. Nie mniej ma w sobie artystyczny przekaz. 

Pozdrawiam!