Pokazywanie postów oznaczonych etykietą death metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą death metal. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2019

Jesienne klimaty.

Bardzo podoba mi się tegoroczna jesień. Pogoda jest na jak najlepszym poziomie, do tego niezwykłe kolory wokół nas. Jest co przeżywać i chłonąć, nawet w mieście, gdzie zdarza się jakiś zagubiony liść. :) 

Dziś polecam: Jaromira Nohavicę (folk, piosenka autorska, poezja śpiewana), Jig-Ai (goregrind, pornogrind, grindcore) oraz Jinjer (metalcore, metal progresywny, death metal). 

Pozdrawiam!

środa, 16 października 2019

Pierwsze wrażenia.

Dziś byłem w nowym miejscu stażu, chociaż podstawowy pracodawca pozostał ten sam. Siedziba tego wydziału jest dużo nowocześniejsza (wewnątrz, z ulicy widać raczej odstraszający budynek) niż miejsce moich poprzednich działań. Poza tym zespół jest mniej więcej w moim wieku, co bardzo dobrze rokuje. Już dziś coś niecoś działałem na komputerze, a także w archiwum (bo trafiłem do komórki zajmującej się archiwizacją). Ogólnie nie mogę na razie narzekać. Poobserwuję sytuację i za jakiś czas spytam się o możliwość załatwienia kolejnego stażu. Co najśmieszniejsze dziś jestem mniej zmęczony niż wczoraj, gdy siedziałem tylko na tzw. ,,dniu organizacyjnym". Poza tym jak się coś robi to czas szybciej płynie, aż się sam zdziwiłem jak prędko zleciał ten dzień. 

Dziś polecam: Entombed A.D. (death metal, death`n`roll), Eternal Lord (deathcore, metalcore) oraz Expurgo (grindcore). 

Pozdrawiam!

sobota, 5 października 2019

Frida Kahlo. Farah Diba Pahlawi.

Przeczytałem biografię Fridy Kahlo autorstwa Barbary Mujica. Życie tej meksykańskiej artystki zostało przedstawione w formie literackiej. Oznacza to trudności w odróżnieniu prawdy i fikcji w niektórych miejscach. Cała historia opowiadana jest przez siostrę Fridy, Cristinę (autorka książki zastosowała ciekawy zabieg, narratorka znajduje się u psychiatry). Oprócz rodzinnych zaszłości, skrywanych emocji w biografii przedstawiona została historia Meksyku z czasu, gdy bohaterka żyła w ojczyźnie (później wiele razy wyjeżdżała do USA czy Europy). Ogólnie całość jest bez zarzutu, język jest bardzo literacki, książkę czytało się bardzo przyjemnie. Warto jednak przed sięgnięciem po nią zapoznać się nieco z życiem (a może też i twórczością) Fridy, by móc odróżniać fakty od fikcji. Sam parę razy musiałem sprawdzać jakieś szczegóły, które wydawały mi się ,,podejrzane". 

Dziś widziałem film dokumentalny o ostatniej cesarzowej (właściwie o żonie szacha, nie wiem jednak jak po polsku można ją nazwać- ,,szachini"?) Iranu. Muszę powiedzieć, że Farah Diba Pahlavi zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Wraz z mężem pracowała bardzo dużo nad poprawą sytuacji w swojej ojczyźnie. Stworzyła wiele projektów zwiększających szanse kobiet, zakres edukacji publicznej, opieki zdrowotnej itp. Jak wiadomo w 1979 roku do władzy doszli zaślepieni religią fanatycy, spowodowali w mojej ocenie cofnięcie się tego kraju do co najmniej XIX wieku. Szach wraz z rodziną błąkał się po świecie, nowe władze ich ojczyzny zmuszały kolejne kraje do wydalania Pahlawich. Ostatecznie swą przystań znaleźli w Egipcie (chociaż dzieci przez jakiś czas mieszkały w Maroku). Ostatni szach Iranu był już jednak chory, zmarł w Egipcie w 1980 roku, tam też został pochowany. Nie wiedziałem, że te dwa kraje coś ze sobą łączyło. Jak dla mnie to bardzo dużo znaczący gest z możliwością pochówku Mohammada Rezy Pahlawiego w tym państwie. Sama Farah Diba Pahlawi przeszła jeszcze w życiu sporo. Jej dwoje dzieci popełniło samobójstwo ze względu na brak możliwości powrotu do kraju. Ona sama mieszka we Francji, skąd dowiaduje się od swoich przyjaciół o sytuacji w domu. 

Wydaje mi się, że zarówno ona jak i Frida mają coś ze sobą wspólnego. Przede wszystkim charaktery, które trudno złamać. Poza tym zmieniły wiele w swoim otoczeniu jak i w umysłach innych ludzi. 

Dziś polecam: Dawn of Demise (death metal), Dazzle Vision (metal alternatywny, screamo) oraz Def Leppard (NWoBHM, hard rock, heavy metal, pop metal). 

Pozdrawiam!

wtorek, 1 października 2019

Pozytywnie (mam taką nadzieję).

Mam już to lepsze CV i wykorzystuje je mocno. Wysłałem wczoraj je do chyba ośmiu firm. Ciekawy jestem efektu. Myślę też nad kursami on-line i rozwojem umiejętności związanych z Microsoft Office (bo mam parę rzeczy do przećwiczenia). 

Dziś polecam: Ensiferum (epicki metal, folk metal, death metal), Enforcer (heavy metal, speed metal) oraz Endless Bore (hardcore punk). 

Pozdrawiam!

czwartek, 19 września 2019

Dębki 12.

Jutro wracamy do domu. Dlatego poszliśmy na pożegnalny spacer nad morze, posiedzieliśmy też w okolicy ujścia Piaśnicy do morza. Ogólnie dzień spokojny, skupiony na jutrzejszym wyjeździe. 

Dziś polecam: Eisbrecher (Neue Deutsche Harte), Electric Octopus (rock, blues rock, jazz, funk) oraz Edge Of Sanity (death metal, progresywny death metal, heavy metal). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 16 września 2019

Dębki 9. Władysławowo. Jastrzębia Góra.

Odwiedziliśmy we Władysławowie mojego brata ciotecznego i jego mamę. Chwilę pochodziliśmy razem, potem już sami pokręciliśmy się po tym mieście. Bardzo spodobała mi się Aleja Gwiazd związana ze sportem. Z tego co wyczytałem w Sieci odbyło się już 19 edycji odsłaniania tych gwiazd. 

Podeszliśmy też do Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie, Staruszek ok. 30 lat temu był tam jako działacz z ramienia Polskiego Związku Bokserskiego. 

Na koniec zdecydowaliśmy się pojechać do Jastrzębiej Góry, gdzie ostatni raz byliśmy z 15 lat temu. Wiele się zmieniło, jednak ośrodek ,,Bałtyk", w którym mieszkaliśmy niewiele się zmienił (przeszedł tylko spod Ministerstwa Finansów pod zarząd jakiejś Krajowej Szkoły Skarbowości- co za nazwa!).  

Dziś polecam: Dead Crown (black metal, ambient), Dead Infection (goregrind) oraz Death (death metal, techniczny death metal, metal progresywny). 

Pozdrawiam!

niedziela, 15 września 2019

Dębki 8.

Dzień minął nam stacjonarnie, odwiedziliśmy raz jeszcze rzekę Piaśnicę, po czym plażą przeszliśmy do wieży widokowej w Dębkach. Widoki najlepsze na plaże, domów żadnych nie widać, bo zasłaniają drzewa. 

Nad Piaśnicą posiedzieliśmy chwilę, a także przeżyliśmy niezły szok. W pewnej chwili patrzymy, a rzeką płyną zwłoki, po chwili drugie. Dopiero po paru sekundach dotarło do nas, że to nurkowie (żywi!), płyną sobie rzeką w stronę morza. Wywołali swoim pojawieniem się niemałe zamieszanie, wszyscy rzucili się do zrobienia zdjęcia. Blisko morza nurkowie wyszli z wody, po czym spytali się nas, gdzie mogą wyjść z plaży. Okazało się, że to byli dwaj panowie koło 50-tki, ich wyprawa tą niedużą rzeką trwała 1,5 godziny. Jak dla mnie szacunek się należy. 

Dziś polecam: Benedictum (heavy metal), Besides (post-rock) oraz Betrayer (death metal). 

Pozdrawiam!

środa, 11 września 2019

Dębki 4. Nomadyzm plażowy.

Posiedzieliśmy w Dębkach na plaży, chociaż planowaliśmy pojechać do Wejherowa. Jednak pogoda poprawiła się na tyle, że trochę żal było poświęcić czasu na zwiedzanie. Nabyliśmy pół namiot, by siedzieć w nieco lepszych warunkach na plaży. Można powiedzieć, że to taki nomadyzm plażowy, sporo osób miało podobne ochrony przed wiatrem i gorącem. Problem pojawił się w momencie, gdy chcieliśmy złożyć osłonę naszą. Nie udawało nam się to zupełnie. Nawet poszliśmy do pani, która nam sprzedała to cudo. Zebrało się niemal konsylium złożone z naszej trójki, pani sprzedawczyni i jednego pana, co zajrzał do sklepu. Dopiero już w domu w Sieci znalazłem filmik wyjaśniający jak złożyć taki wytwór ,,wysokiej" techniki. :D 

Dziś polecam: Deviloof (deathcore), Die Krupps (EBM, heavy metal, industrial metal, rock industrialny) oraz Dies Irae (death metal).

Pozdrawiam!

wtorek, 10 września 2019

Dębki 3. Białogóra.

Podjechaliśmy do Białogóry, gdzie początkowo mieliśmy odpoczywać (jednak niemal z każdego miejsca na plażę było ok. 1 kilometra). Pogoda miała jednak inne plany, właściwie cały czas dość mocno padało. Ograniczyliśmy się do zwiedzenia części tej miejscowości z okna samochodu, zjedliśmy też całkiem dobre gofry wraz z kawą i herbatą. Na obiad planujemy spróbować jedzenia w takim prywatnym pensjonacie i na dziś to tyle by było. 

Rano zachwycałem się jaskółkami latającymi wokół sąsiedniego domu. Było ich bardzo wiele, siadały sobie na dachu, piorunochronie, po prostu coś niesamowitego. :)

Dziś polecam: Shokran (metal progresywny), Siege Of Power (death metal, trash metal, black metal) oraz Simple Plan (rock alternatywny, pop-rock). 

Pozdrawiam!

czwartek, 5 września 2019

Wizyta.

Byłem dziś z Rodzicielką u Babci. Sytuacja od ostatniego razu nie zmieniła się specjalnie w żadną stronę. W sumie to dobrze i nie dobrze jednocześnie.

Jak wracaliśmy to w autobusie zaobserwowałem bardzo intrygującą gotkę. Wszystko miała dobrane idealnie, od makijażu w stylu ,,kocie oko" przez tatuaże, po charakterystyczne ubrania z koronkowymi wstawkami. ^_^ Jakoś ta subkultura kojarzy mi się z ludźmi, z którymi można porozmawiać na wiele tematów.

Dziś polecam: Vale of Pnath (techniczny death metal), Vampire Weekend (indie rock) oraz Venom Prison (death metal, hardcore). 

Pozdrawiam!

czwartek, 4 kwietnia 2019

Sukces nieco wydłużony w czasie.

Udało się zamontować w końcu osłonkę na wannę, muszę powiedzieć, że było kilka trudniejszych momentów. Jakoś udało się przez wszystkie przejść w miarę spokojnie, efekt końcowy jest całkiem dobry, jeszcze silikon musi wyschnąć, a poza tym wszystko już gra. Szczerze mówiąc sądziłem, że całość zajmie nieco mniej czasu, bo cały montaż plus może ze trzydzieści minut na uzupełnienie silikonu wokół wanny zajął około czterech godzin. Ale nie ma co narzekać, łazienka zyskała nowy szlif jeśli o wygląd chodzi. 

Dziś polecam: Silent Planet (metalcore, progresywny metalcore, post-rock), Siouxsie and the Banshees (post-punk, rock alternatywny, rock gotycki, nowa fala) oraz Sisters of Suffocation (death metal).

Pozdrawiam!

poniedziałek, 18 lutego 2019

Wydarzenie kulturalne. Rzut oka na socjologię.

Obejrzałem ostatnio galę wręczenia nagród ,,Bestsellery Empiku". Muszę powiedzieć, że  mam dwa najważniejsze spostrzeżenia. Jedno dotyczy mojego nazwijmy to zacofania względem nowości wydawniczych w Polsce. Niby coś tam czytam od czasu do czasu, coś usłyszę w radio. A mimo to niektóre nominacje były dla mnie kompletnym szokiem, nowością itp. 

Drugie spostrzeżenie dotyczy już samych kategorii w jakich wręczano statuetki. Zdziwiło mnie, że zamiast gier komputerowych dano jakąś nową kategorię związaną z Internetem (coś jak najważniejsze wydarzenia marketingowe/show-biznesowe 2018 roku). Jakoś nie umiem sobie połączyć czegoś takiego z Empikiem. Poza tym nie szczególnie podobało mi się włożenie do jednej kategorii płyt z muzyką pochodzącą ze świata rapu/hip-hopu i płyty Dawida Podsiadło. Przecież to są zupełnie inne muzyczne klimaty. Podsumowując, nastawiłem się na nie wiadomo jaką ucztę kulturalną, dostałem za to pomieszanie z poplątaniem. Ot, choćby nagroda dla pani Katarzyny Nosowskiej za jej książkę. Lubię ją jako autorkę tekstów, wokalistkę, jednak ta jej pozycja książkowa może zostać właściwie okryta zasłoną milczenia przeze mnie. Ciekawym elementem był występ Slasha i Mylesa Kennedy`ego z grupą The Conspirators, podoba mi się u nich połączenie brzmienia gitar i głosu wokalisty. 

Obejrzałem też bardzo ciekawy, choć niosący ze sobą dość ponure przesłanie dokument pt. ,,Szwedzka teoria miłości". Twórcy pokazali w nim skutki, jakie niesie za sobą przekonanie szwedzkiego społeczeństwa, że najlepszą drogą do szczęścia jest absolutna wolność i indywidualizm jednostki. W praktyce podejście takie sprowadza się do izolacji od innych osób, życia w samotności i skupienia się tylko na sobie. Przeraziły mnie szczególnie kadry, gdy młoda kobieta zamówiła sobie przez Internet nasienie mężczyzny, którego kilka dni wcześniej wskazała poprzez specjalną wyszukiwarkę dawców. Można wybrać kilka cech, jakie ma posiadać taki mężczyzna. Samo to nie byłoby tak szokujące, gdyby nie deklaracja wielu kobiet, które odrzucają możliwość ewentualnego związku z mężczyzna,  wystarcza im taki dawca, a z całą resztą sobie na pewno poradzą. Ciekawe tylko, co po iluś latach powie swojemu dziecku w kontekście braku ojca, braku pełnej rodziny. W ten sposób w momencie kręcenia filmu ok. 50% rodzin składało się tylko z matki i dzieci. 

Jeszcze bardziej koszmarne było chyba to, gdy twórcy pokazali specjalną firmę, która odnajduje rodziny zmarłych osób. Czasami mają tak mało danych, że muszą iść do mieszkania zmarłego w poszukiwaniu wskazówek jakichś. Bywa też tak, że nie są w stanie odnaleźć nikogo z rodziny, to dopiero jest osamotnienie człowieka wśród innych. Nie mówiąc już o dyżurach innych firm, które przeszukują lasy, opuszczone miejsca w poszukiwaniu zmarłych, których zaginięcia nie zgłoszono. 

Równie niepokojące są starania rządu o to, by nowo przybyli obywatele innych państw jak najszybciej zaczęli funkcjonować jak Szwedzi. Nauka języka czy kultury nie jest zła, może nawet pomóc takim osobom w codziennym życiu. Rząd Szwecji podchodzi do imigrantów w sposób przeczący głównej idei,  nie pozwala im być indywidualistami, co kłóci się według mnie z podstawowym założeniem, jakie przyświeca obywatelom tego kraju. A potem następuje wielkie zdziwienie, gdy jacyś osobnicy tworzą swoje własne enklawy, gdzie nikt inny nie ma wstępu. 

Pokazano w tym filmie grupę młodych ludzi, którzy zamieszkali w lesie, by żyć miłością. Niby zamiar jest słuszny, bo chcą skorzystać ze swojej wolności, jednocześnie symbolicznie przeciwstawiając się planom polityków. W praktyce może dojść do sytuacji, że stworzą w sposób mniej czy bardziej świadomy mikro społeczność, będącą równie niebezpieczną skrajnością jak ogólnie panujące trendy. 

Ogólnie mówiąc moje lewicowe poglądy zostały tak wystawione na próbę tym filmem, jak się tylko da. Bo według mnie są granice wolności, kreowania idealnego społeczeństwa i tym podobnych spraw. W taki sposób tworzy się społeczeństwo chore, nie da się na dłuższą metę żyć w samotności, skoro wokół nas są inni, to powinny powstać choć najmniejsze więzi nas łączące. Pozbawione sensu było też moim zdaniem wmawianie na forum Unii Europejksiej, że społeczeństwo szwedzkie jest najszczęśliwsze na świecie, wszystkie pozostałe, w szczególności z Afryki czy Ameryki Południowej są na końcu skali. Przykład lekarza (Szweda właśnie), który zamieszkał w Etiopii, by pomagać tamtejszej ludności wyjątkowo obrazowo obala ten mit. Według niego w Szwecji bardzo rzadko u chorego pojawiają się inne osoby, nie mówiąc już o momencie śmierci, w Etiopii człowiek żyje w społeczeństwie, może liczyć na wsparcie, w każdej sytuacji. Ważne też było stwierdzenie tego doktora, że społeczeństwo Etiopii może nie jest bogate materialnie, jednak duchowo jest o wiele bogatsze od Szwedów. 

Dziś polecam: Covenant (futurepop, EBM, synth pop), Cryptopsy (techniczny death metal, deathcore, death metal) oraz Crystal Casteles (elektronika, 8-bit, witch house, synth pop).

Pozdrawiam!

czwartek, 10 stycznia 2019

Tydzień spotkań.

Od tej soboty, do kolejnego piątku będziemy mieli nadspodziewanie dużo spotkań. Najpierw w sobotę najbliższą jedziemy zobaczyć jak urządził się w nowym mieszkaniu mój brat cioteczny. W czwartek kolejny przychodzi do nas mój Ojciec Chrzestny, prawdopodobnie z synem, a w piątek jedziemy do mojej Mamy Chrzestnej. Można powiedzieć, że będzie po czym odpoczywać. :D Chodzi oczywiście o sprawy związane z jedzeniem czy też z winem (w moim przypadku). Bo towarzysko wszystko jak należy będzie, nie ma wątpliwości. 

Dziś polecam: Steely Dan (rock, AOR), Storm Seeker (folk metal) oraz Strapping Young Lad (death metal, trash metal, heavy metal). 

Pozdrawiam!

wtorek, 25 grudnia 2018

Mała relacja świąteczna.

Wczoraj mieliśmy dwie Wigilie (ja w sumie cztery, bo jeszcze w pracy dwie, co jest swoistym rekordem). Koło 14 pojechaliśmy do Babci, razem z panią Sławą posiedzieliśmy w piątkę do 17, zjedliśmy co nieco (pierogi z kapustą i grzybami, ryby, śledzie, ciasta), a na 18 pojechaliśmy do rodziny ze strony Staruszka. Tam powtórzyliśmy ,,jazdę obowiązkową" poszerzoną o rybę po grecku, ryby w galarecie, fasolę gotowaną, tiramisu z ananasem i jeszcze parę mniejszych dań. Z prezentów dostałem suplement wspierający serce, piżamę i kosmetyki+ książki zamówione pół na pół, na Mikołajki i pod choinkę. 

Muszę powiedzieć, że czułem się o wiele lepiej niż w zeszłe Święta, wtedy moje myśli krążyły wokół bardzo niemiłych sytuacji. Widać mój umysł potrzebuje działania, bo jak tylko zaczynam narzekać na brak bodźców zaczynam myśleć o głupich i niebezpiecznych sprawach. 

Dziś polecam: Atrocity (death metal, industrial, gothic metal), At The Gates (melodyjny death metal) oraz Audioslave (post grunge, heavy metal, hard rock, metal alternatywny). 

Pozdrawiam!

wtorek, 6 listopada 2018

Pewne nadrabianie.

Postanowiłem nadrobić nieco moje czytelnicze działania i wybrałem się do biblioteki. Na razie wziąłem kolejną porcję fantastyki. :) 

Dziś polecam: Decrepit Birth (death metal, brutal death metal), Despised Icon (deathcore, death metal) oraz Destroy Rebuild Until God Shows (rock eksperymentalny, post-hardcore). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 5 listopada 2018

Znów sportowo.

Dziś oglądałem kolejne kategorie wagowe w podnoszeniu ciężarów. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie młoda reprezentantka Łotwy, która bodajże cztery juniorskie rekordy świata ustanowiła, a także zajęła trzecie miejsce w dwuboju. 

Poza tym kątem oka patrzyłem na komisję w sprawie Amber Gold. 

Dziś polecam: Haste The Day (metalcore), Celtic Frost (death metal, trash metal, black metal, heavy metal) oraz Catalepsy (deathcore). 

Pozdrawiam!

piątek, 2 listopada 2018

Sukces.

Byłem dziś na tej rozmowie w sprawie stażu. Najpierw chwilę porozmawiałem z panią kierownik wydziału, potem dołączyła pani z oddziału, do którego w czasie rekrutacji najbardziej chciałem dołączyć. Okazało się, że mieszka w tej samej dzielnicy co ja, więc zrobiło się jakoś tak przyjemniej. Dowiedziałem się też co nieco o moich zadaniach na stażu, ostatecznie wyszło chyba na to, że ten telefon oznaczał po prostu wybranie mnie, a rozmowa miała na celu jedynie potwierdzenie mojej gotowości do podjęcia stażu. Na razie nie wiem jeszcze czy pracę zacznę od listopada czy z początkiem grudnia, pani z kadr ma zadzwonić jak skontaktuje się z urzędem pracy w celu podpisania umowy specjalnej. 

Dziś polecam: Swashbuckle (metal piracki, trash metal, death metal), Switchblade Symphony (rock gotycki, dark wave, rock alternatywny, industrial) oraz Tanzwut (metal średniowieczny, industrial metal, muzyka neo-średniowieczna). 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 29 października 2018

Dzieje się na świecie.

Dużo się dziś wydarzyło na świecie. Właściwie większość z tych rzeczy należy zaliczyć do kategorii: tragedie, zło, śmierć. Najpierw dowiedziałem się o katastrofie śmigłowca z właścicielem klubu Leicester City F.C., potem o porwaniu członków załogi kontenerowca, a na koniec o katastrofie samolotu w Indonezji. Nie przypominam sobie dnia, by tyle złych rzeczy się wydarzyło, właściwie jedna po drugiej. 

Byliśmy dziś u Babci, podstawową sprawą było odebranie listu poleconego, okazało się, że pewna sprawa nie została do końca załatwiona, jednak jeszcze mieliśmy czas na jej dokończenie. Bez tego mogłoby nie być miło. 

Dziś polecam: Memphis May Fire (metalcore, screamo, post-hardcore), Men Without Hats (nowa fala, synth pop) oraz Metal Safari (metalcore, death metal).

Pozdrawiam!

czwartek, 18 października 2018

Hiszpania część 9.

2 października wybraliśmy się do Puerto Banus, by odwiedzić ,,El Corte Ingles" czyli wielki dom handlowy. Trzy lata temu miałem przyjemność poznać podobny przybytek, w Tarragonie. Muszę powiedzieć, że układ pięter w tego typu molochu bardzo mi się spodobał. Pewnego rodzaju nowością jest to, że każde piętro jest jakby jedną, wielką powierzchnią sklepową. Poszczególne marki mają takie jakby wysepki, jednak nie są one oddzielone ścianami czy innymi przegrodami od reszty sklepu. Dzięki temu można na samym wejściu zobaczyć mniej więcej jakie ,,sklepy" są na danym poziomie. Dodatkowo znajdują się tam produkty w różnych przedziałach cenowych, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Tym razem skupiliśmy się na ubraniach, portfelach i torbach dla Rodzicielki. Torbę udało się właściwie od razu nabyć, potem coś tam jeszcze z ubrań kupiliśmy. Na koniec, jak wracaliśmy zauważyłem już poza tym centrum handlowym całkiem miłą księgarnię. Co ciekawe większość książek była po angielsku, w tym także pomoce naukowe dla chętnych, którzy chcą poznać język hiszpański. Kupiłem sobie dwie książki autorstwa H.G. Wellsa: ,,Wojna światów" i ,,Wyspę doktora Moreau". 

Dziś polecam: Dismember (death metal), Divine Heresy (death metal, metalcore) oraz Death Angel (trash metal). 

Pozdrawiam!

niedziela, 23 września 2018

Przed wylotem.

Dziś już działo się nieco więcej, pojawiły się też u mnie pewne nerwy, jednak udało mi się jak na razie ogarnąć wszystko. Na ten moment wiem też, że cała podróż bez zmian będzie, choć pewnie dopiero na lotnisku będzie wiadomo więcej. Wracam 8 października, więc kolejna notka powinna być niedługo po tym dniu już. :) 

Dziś polecam: Samael (black metal, metal industrialny, death metal, gothic metal), Satyricon (black metal) oraz Scar Symmetry (melodyjny death metal). 

Pozdrawiam!