Dziś właściwie nic szczególnego się nie działo, czytałem trochę książki z biblioteki i obejrzałem kwalifikacje skoków narciarskich na dużej skoczni. Z pewnym podziwem mieszanym ze strachem obejrzałem też wyczyny saneczkarzy na torze, zwłaszcza ci jadący głową do przodu robią wrażenie. Osobiście nie chciałbym się zamienić z nimi, a jeśli już wolałbym nogami do przodu jechać (ale nie zostać wyniesionym w taki sposób). :)
Dziś nie mam nic do polecenia, bo z tego odpoczynku zupełnie niczego nie słuchałem.
Pozdrawiam!