Plany się nieco zmieniły, bo w tym tygodniu skupimy się na odwiedzeniu grobów bliskich. Dziś byliśmy na grobie cioci ze strony brata stryjecznego Staruszka, moich Dziadków z tej samej strony i wujka-brata nieżyjącej Babci. Jutro planujemy pojechać na grób Dziadka ze strony Rodzicielki. Pewnie jak zwykle płyta będzie zawalona starymi zniczami i kwiatami. Jeśli Rodzice nie pojadą tam, nikt inny nie pojedzie. W sumie nawet nie warto się denerwować, bo i tak się nic nie zmieni w ten sposób.
Czuć już pewne rozszerzanie się atmosfery przed Świętami, jednak właściwa gonitwa zacznie się dopiero w przyszłym tygodniu pewnie. I wydaje mi się, że będzie jak co roku, Święta, Święta i po nich.
Jak się wszystko ułoży to planuję dziś na rower iść. Przy okazji mamy całe mnóstwo kryminałów ze Skandynawii do oddania, to można bibliotekę zasilić. Kryminały te dostajemy od rodziny ze strony Staruszka, ja ich nawet nie dotykam, bo nie lubię, ale inne osoby mogą się ucieszyć jak zobaczą w bibliotece takie pozycje.
Dziś mamy Dzień Grzeczności za Kierownicą i Dzień Leśnika i Drzewiarza (hmmm... nawet nie wiedziałem, że takie słowo istnieje, cały czas się człowiek jednak może uczyć).
Pozdrawiam!