Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hałasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hałasy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 lutego 2018

Takie tam rożne aktywności. Znów nieco hałasu.

Stwierdziłem dziś, że mój pokój wymaga odkurzania, nawet chciałem zrobić to jutro, jednak mając na uwadze pewne powiedzenie zrobiłem to dziś. :) Jak zwykle przy tej czynności jakoś się tak miło wyłączyłem na parę chwil, nawet pomyślałem czy nie zacząć jeździć jak pewien pan z odkurzaczem po ludziach. W sumie to nawet niezłe zajęcie z tego co wiem. A ten pan to był bardzo epicki, ze dwa metry wzrostu, ze sto kilogramów wagi i broda jak u krasnoluda, a w ręku malutki (przy nim) odkurzacz. Ja to bym pewnie się męczył strasznie z czymś tak dużym, a on nawet nie pokazał, że ten jego specjalistyczny odkurzacz coś waży. :) Kilka razy widywałem go w autobusach jak bodajże na uczelnię jechałem. 

Dziś sąsiad z góry znów pokazał na co go stać z remontem. Chyba też na wiosnę przestawimy sobie jakąś ścianę w mieszkaniu. A co! Jak inni przez niemal trzy lata z przerwami mogą wokół prowadzić remonty to my nie. ;) 

Dziś polecam: Lady Dana (hardcore), Lake of Tears (doom metal, gotycki metal, metal progresywny) oraz Lebanon Hanover (alternatywa, indie). 

Pozdrawiam!


wtorek, 19 grudnia 2017

Choinka już jest. Uciążliwe hałasy.

Od 11 grudnia sąsiad z kawalerki nad nami prowadzi remont, umieścił jednak karteczkę z informacją o tym, z podaniem metrażu (by się nie martwić za bardzo długością remontu), jak na razie jest na etapie wyburzania ścian czy czegoś podobnego. Mam nadzieję, że faktycznie szybko mu to pójdzie. 

Dziś poszliśmy po choinkę, mamy blisko punkt sprzedaży, bo nawet z balkonu go widać. :) Wybraliśmy takie średnie drzewko, mam nadzieję, że postoi po Świętach też nieco. Po zakupie choinki wybrałem się ze Staruszkiem jeszcze na ostatnie zakupy jedzeniowe, wrzuciliśmy też kartki świąteczne i odebraliśmy z apteki leki, by się nie martwić tym już. 


W sklepie zauważyłem odjechanego gościa, który przybył z innej planety chyba. Miał bowiem krótkie spodenki, nie miał skarpetek w butach, za to na głowie miał czapkę uszankę. Jak dla mnie zawodnik ciężki do pokonania. :) Widać zima to dla niektórych tylko nazwa. 


Pozdrawiam!

piątek, 18 sierpnia 2017

Pobudka dość rano.

Nad ranem śniło mi się, że byłem w domu Jerzego Owsiaka. Co najbardziej zaskakujące zauważyłem walające się w różnych miejscach gazety, w których został on ośmieszony, obsmarowany w sposób żenujący dla autorów, bowiem chodziło o oskarżenia o wszelkie, niemal nadużycia, bez podania jakichkolwiek dowodów na jego winy. Zacząłem zastanawiać się po co mu to, ja bym raczej nawet nie przeczytał co ktoś o mnie myśli, zwłaszcza w takiej formie. Nie wiem czy zdążyłem się go spytać o to, gdy ze snu wyrwały mnie odgłosy pracujących narzędzi, panowie robotnicy zaczęli o 7.30 obtłukiwanie balkonów przeznaczonych do remontu. W sumie nie było jakiejś tragedii wielkiej, bo od pół roku mniej więcej staram się wstawać koło 8.

Poza tym nie zdarzyło się nic szczególnego, co warto by opisać.

Pozdrawiam!

sobota, 3 czerwca 2017

Działkowo.

Mimo wszystko próbujemy jednak wyciskać z tej działki naszej pozytywy. Niby dziś było w porządku, jednak koło 13 przyjechali sąsiedzi i znów zaczęli hałasować kosiarką spalinową. Na szczęście po niedługim czasie problem ustał. 

Dziś jest: Dzień Dobrej Oceny i Dzień Savoir-vivre

Pozdrawiam!  

czwartek, 20 kwietnia 2017

Absurdy remontu.

Dziś znów zaczął się remont w przybudówce. Można rzec, że jest to albo ten sam co jakiś czas temu, albo zupełnie inny remont. Nie wchodząc w szczegóły jak wróciłem ze Staruszkiem do domu, to cała klatka schodowa chodziła, tak na górze ktoś wyburzał (albo wiercił w podłodze, czy coś) ściany. Do tego czara goryczy przelała się, gdy z kanału wentylacyjnego zaczęła wydobywać się sadza. Prawdopodobnie przewód obsunął się, a sadza została oberwana z jego ścian. Ogólnie można powiedzieć, że jedna kicha przeradza się w inne, większe lub mniejsze.

Ponadto dziś pod pobliskim pomnikiem Chwała Saperom odbywały się obchody Święta Sapera. Co ciekawe poza wojskowymi był podsekretarz stanu z MON. Osobiście liczyłem raczej na ministra A. Macierewicza, jednak wyszło na to, że nie jest to dostatecznie duża impreza. Szkoda, zwłaszcza, że mój Dziadek od strony Staruszka w czasie wojny był saperem, mam więc jakby nieco większe wymagania co do oprawy takich obchodów. Poza tym ten rodzaj wojsk jest przydatny także w czasie pokoju, choćby w przypadkach klęsk żywiołowych. 

Dziś obchodzimy: Międzynarodowy Dzień Wolnej Prasy, Dzień Marihuany i Dzień Języka Chińskiego

Pozdrawiam!

środa, 1 marca 2017

Takie tam, raczej o niczym.

Dziś okazało się, że u Babci również jest jakiś remont. Po szybkim ustaleniu co i jak wiemy tyle, że wszystko ma potrwać do końca tygodnia. Znaczy głośniejsze prace, całość nie wiadomo ile potrwa. 

U nas z kolei hałas był do zniesienia, poza tym skończył się jakieś 3 godziny po tym jak się zaczął. 

Nie wiem co jest, ale nadal nie mam informacji o tym jak ma wyglądać kazus do rozwiązania na zajęcia. Trudno, najwyżej zrobimy go na miejscu w czasie zajęć. 

Dziś jest wysyp dni niezwykłych. Obchodzimy dziś: Międzynarodowy Dzień Walki przeciwko Zbrojeniom Atomowym, Światowy Dzień Obrony Cywilnej, Światowy Dzień Świadomości Autoagresji, Dzień Puszystych (miał rację mamut Maniek z ,,Epoki Lodowcowej", że jest puszysty a nie gruby), Dzień Piegów oraz święto Zero dla Dyskryminacji

Pozdrawiam!

wtorek, 28 lutego 2017

Dźwigowy Armagedon. Wiosna na 85%.

Dziś poczułem snując się po Łazienkach wiosnę, załadowaną z pliku Wiosna.zip w jakichś 85%. Niby jest ciepło już, ale zdarzają się momenty chłodniejszego wiatru. 

Sąsiad, który od paru ładnych miesięcy uprzykrza nam życie remontem dziś przeszedł sam siebie, a przy okazji do historii bloku chyba. Otóż koło godziny 11 zauważyłem dźwig stojący pod oknem, od strony parku. Kilkanaście minut później, będąc już na zewnątrz mogłem obserwować ,,balet" w wykonaniu tegoż pojazdu, operatora oraz robotników stojących na dachu, przy przybudówce, którzy czekali na transport materiałów (jakieś strasznie długie listwy, może coś do ścian działowych, albo coś). Jak dla mnie osoba robiąca ten remont ma strasznie dużo pieniędzy. Dziś nawet wysnułem z Rodzicami wniosek, że remont może robić firma jakaś. Bo hałasy dochodziły z różnych części budynku nad nami, tak jakby robotnicy zmieniali miejsce pracy co parę dni. 

Dziś jest Dzień Kibica Cracovii (sam nim byłem jakiś czas temu mieszkając w stolicy, ale cicho sza o tym) oraz Dzień Chorób Rzadkich (w Łazienkach nawet było jakieś sympozjum z tym związane). 

Pozdrawiam!