Stwierdziłem dziś, że mój pokój wymaga odkurzania, nawet chciałem zrobić to jutro, jednak mając na uwadze pewne powiedzenie zrobiłem to dziś. :) Jak zwykle przy tej czynności jakoś się tak miło wyłączyłem na parę chwil, nawet pomyślałem czy nie zacząć jeździć jak pewien pan z odkurzaczem po ludziach. W sumie to nawet niezłe zajęcie z tego co wiem. A ten pan to był bardzo epicki, ze dwa metry wzrostu, ze sto kilogramów wagi i broda jak u krasnoluda, a w ręku malutki (przy nim) odkurzacz. Ja to bym pewnie się męczył strasznie z czymś tak dużym, a on nawet nie pokazał, że ten jego specjalistyczny odkurzacz coś waży. :) Kilka razy widywałem go w autobusach jak bodajże na uczelnię jechałem.
Dziś sąsiad z góry znów pokazał na co go stać z remontem. Chyba też na wiosnę przestawimy sobie jakąś ścianę w mieszkaniu. A co! Jak inni przez niemal trzy lata z przerwami mogą wokół prowadzić remonty to my nie. ;)
Dziś polecam: Lady Dana (hardcore), Lake of Tears (doom metal, gotycki metal, metal progresywny) oraz Lebanon Hanover (alternatywa, indie).
Pozdrawiam!