Chyba wczoraj, przed południem, gdy wpadło mi do głowy, by zostać joginem coś sobie uszkodziłem lekko w kolanie. Bo jak poszedł mój brat cioteczny to kolano zaczęło mnie dziwnie boleć. Do teraz jeszcze daje mi trochę znać o sobie. Najwyraźniej nie nadaję się do roli jogina/fakira.
Dziś polecam: Within the Ruins (metal progresywny, metalcore), Wizzard (glam rock) oraz Wolfsheim (synth pop).
Pozdrawiam!