Idąc tropem sformułowania słomiany wdowiec stworzyłem wyżej wymienione. Dziś Rodzicielka pojechała nad morze. Do towarzystwa ma swoją koleżankę z pracy, teraz obydwie na emeryturze (już od wielu lat) mogą skorzystać z dobrodziejstwa wolnego czasu. Początkowo zazdrościłem nawet, chociaż mało co bym skorzystał. Niemal na pewno nie byłoby tam nikogo w podobnym do mojego wieku, poza tym nawet jakbym chciał to wyjazd był tylko dla emerytów. Z drugiej strony jak zapowiedzieli falę upałów, to wolę chyba siedzieć w domu. Bo rozpalona do czerwoności plaża to nie dla mnie.
Upał daje mi w kość, dobrze przynajmniej, że mury kamienicy się jeszcze nie nagrzały za mocno. Poza tym mam zainstalowany klimatyzator (taki z rurą, więc okienko małe na balkon musi być z dekielkiem z kartonu, sam sprzęt hałasuje jak mały agregat, nie mniej schładza 2-3 stopnie w pokoju).
Dziś polecam z Bandcampa: Billy Don Burns (americana, outlaw country, folk, country), Blaze of Gunfire (chillwave, dark synthpop, darkwave, retrowave, synthwave) oraz Bomb Out (hardcore punk, punk).
Pozdrawiam!