Po paru tygodniach od rozpoczęcia pracy na infolinii mam sporo ciekawych opowieści ze strony osób, do których dzwonię. Na razie jednak nie będę zdradzał szczegółów, bo różnie może być. ;) Jeszcze ktoś by się rozpoznał w historii i nie byłoby miło. Może za jakiś czas, jak będę miał inną pracę napiszę książkę opartą na tych opowieściach.
A na poważnie to widzę, że wszelkie opowieści ludzi dotyczące pracy w takich miejscach są prawdziwe, ewentualnie dość bliskie prawdy. Na pewno jest to niezły kurs dla osób takich jak ja, wyrabiam się z dnia na dzień w rozmawianiu z ludźmi. :D
Poza tym codziennie są różne sytuacje, w których muszę próbować się odnaleźć, czasem trzeba coś na miękko opowiedzieć, czasem wrócić do punktu wyjścia, aby nie stracić zamówienia całego. Ogólnie z tą pracą wiąże się trochę przemyśleń, wyzwań, a całość mimo wszystko jak na razie ma więcej plusów niż minusów dla mnie.
Na koniec zanotuję, że dopiero jak człowiek jest w jakiejś sytuacji, to widzi stopniowo coraz więcej prawdy. A wcześniej to w większości są zmieszane ze sobą rzeczy prawdziwe i nieprawdziwe. Ale czy da się poznać całą prawdę, tego nie wiem.
Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz