Blog stanowi kontynuację historii z bloga Codzienność Skrzeczy z Interii. Opowieści złożone z elementów mozaiki, jaką jest życie.
wtorek, 5 kwietnia 2022
Jeszcze porcja strachów. Kant. Podwórkowe remonciki.
wtorek, 22 marca 2022
Mały powrót do horrorów.
piątek, 11 marca 2022
Znów Tarantino.
Nie wiem co, jednak coś mnie przyciąga do tych filmów. A szczęśliwie w TV dają teraz co czwartek, to nagrywam i oglądam. Obejrzałem sobie ,,Grindhouse: Death Proof". Szczególnie podobały mi się sceny kaskaderskie, nie mówiąc o niczego sobie autach (jakby dodatkowy aktor).
Obejrzałem też ,,Jackie Brown". W całości obraz trochę męczący, nudnawy. Jednak sama rozgrywka, sposób ,,wyrolowania" zarówno handlarza bronią (Samuel L. Jackson jak zwykle robi wielkie wrażenie) oraz agentów FBI to coś, co pozostaje na nieco dłużej w głowie.
Na dwa tygodnie mam przerwę od rehabilitacji. Mam zestaw ćwiczeń, po tygodniu zmiana na nieco cięższe, a potem kontrola jeszcze i chyba koniec walki o sprawne kolano. Ogólnie jest dobrze, bo już jestem w stanie uklęknąć, kucać, bez bólu czy dyskomfortu.
Czy mnie oczy mylą, że powoli zbliżam się do 200 tysięcy wyświetleń na tym blogu? Nie pamiętam ile miałem na pierwszym, na Interii, nie mniej taka liczba robi wrażenie.
Dziś polecam: The Cure (pop-rock, rock alternatywny, indie rock, rock gotycki, post-punk, dance-rock, college rock, nowa fala), The Browning (metalcore, electronicore, deathcore) oraz The Band (folk rock, country rock, americana, jam rock, blues rock, roots rock).
Pozdrawiam!
czwartek, 3 marca 2022
Filmowo i książkowo.
Ostatnio obejrzałem sobie ,,Wściekłe psy" Tarantino. Wcześniej widziałem dokument o Tarantino, z omówieniem wszystkich jego filmów. Dzięki temu mogłem sobie wszystko w wyżej wymienionym tytule lepiej odebrać. Chociaż szczerze mówiąc wolę ,,Pulp Fiction". Jeszcze większość do obejrzenia od tego reżysera przede mną (szczególnie zainteresował mnie film ,,Jackie Brown").
Obejrzałem też drugi raz ,,Bohemian Rhapsody". Nadal uważam, że to całkiem dobry muzyczny film (choć z elementami dramatu, szczyptą komedii itp.). Jednak Rami Malek jakoś mniej mi się podobał niż za pierwszym razem, jakoś pozostali aktorzy wcielający się w członków grupy Queen zostali dobrani lepiej.
Z kolei z książek polecam twórczość pana Jacka Dukaja. Odkryłem niedawno, tworzy fantastykę, jednak w dość szerokim spektrum. Od robotów, kosmicznych spraw wszelkiej maści, po bardziej przyziemne, na granicy naszego świata i jakiegoś wymyślonego. Polecam ,,Perfekcyjną niedoskonałość" oraz ,,Starość aksolotla".
Rehabilitacja kolana zbliża się do końca. Jeszcze jeden raz mam spotkanie w przyszłym tygodniu, potem zostanę na jakiś czas z ćwiczeniami. Rehabilitant pojawi się wtedy na ostatnią kontrolę stanu kolana.
Dziś polecam: Here Comes The Kraken (deathcore, melodyjny death metal, techniczny death metal, nu-metal), Heroes del Silencio (rock) oraz High Reeper (doom metal, hard rock).
Pozdrawiam!
piątek, 11 lutego 2022
Jest dobrze. Recenzje płyt.
2 lutego byłem w Centrum Onkologii na kontroli. Wszystko poszło sprawnie, a co najbardziej mnie podbudowało to fakt zapisania mnie na jeszcze jedna badania- scyntygrafię. Na razie czekam na informację kiedy mam się stawić, wszystko ma być stacjonarnie w ciągu trzech dni chyba. Poza tym miałem oznaczane markery, nikt nie dzwonił na razie, co oznacza, że wszystko na tym etapie jest OK.
Rehabilitacja wkracza powoli na ostatnią prostą, w okolicy marca zakończę spotkania, pewnie tylko zostanę z ćwiczeniami i w końcu będę mógł wrócić na rower. Bardzo cieszy mnie taki rozwój spraw, bo do pewnego momentu (przełom grudnia i stycznia tego roku) wydawało się, że trzeba będzie poszukać pomocy lekarskiej w postaci iniekcji sterydu czy coś w tym guście, aby kolano lepiej się zginało.
Wczoraj przypomniałem sobie o słuchawkach bezprzewodowych, włączyłem sobie parę płyt i muszę powiedzieć, że to jest to. Jednak lepsze jest chyba słuchanie hard rocka, metalu itp. głośno. Przy płycie Kadavar ,,Berlin" porwał mnie na dłuższy czas dziki taniec. Ale można podciągnąć taniec pod rehabilitację chyba. (albo formę szaleństwa) :D
Wczoraj dostałem strzał w samo serce jak przeczytałem o śmierci Romana Kostrzewskiego. Czytałem jakiś czas temu o przełożonych koncertach, operacji lidera grupy KAT, jednak nie sądziłem, że to wszystko skończy się tak szybko. Miałem marzenie, aby zobaczyć grupę z nim na czele na żywo, teraz to marzenie bez szans na spełnienie (bo w mojej opinii KAT nr 2 to podróbka). Czytałem parę razy wywiad-rzekę z Kostrzewskim i jawił mi się jako niesamowity człowiek. Nawet przez kartki biła życiowa mądrość, czuć było jak jego zwoje mózgowe pracują, aby każda kwestia została w pełni wyjaśniona. Aż się wierzyć nie chce jak się dostaje takie strzały z mediów.
Z pewnym opóźnieniem przedstawiam recenzje płyt, które dostałem pod choinkę.
Frank Zappa- Apostrophe (`).
Do tej pory słuchałem pojedynczych utworów tego wykonawcy. Najbardziej podoba mi się chyba brzmienie jego głosu w połączeniu z pomysłami muzycznymi. W wypadku tej płyty spora część jest inspirowana snem Zappy, w którym był Eskimosem. Całość to połączenie rocka komediowego (choćby zakaz jedzenia żółtego śniegu), rocka progresywnego, hard rocka i jazz fusion. Najbardziej wpadły mi w ucho kawałki z chórkami i rozbudowanymi fragmentami sekcji rytmicznej i gitary Mistrza. Podsumowując można napisać, że każdy znajdzie tu dla siebie jakieś miłe nuty. Daję 8,5/10.
Kult- Ostatnia Płyta.
Jako wielki fan tej grupy mógłbym słodzić bardzo na temat tej płyty. Niestety jest ona sporym rozczarowaniem w moim odczuciu. Muzycznie ogólnie ujmując jest nadal w stylu grupy wszystko. Nawet zmiana muzyków nie wpłynęła jakoś znacząco na całość. Jednak pewnym problemem, który zauważyłem już przy płycie ,,Wstyd" są teksty Kazika. Do tej pory wiele z nich byłem w stanie zapamiętać i cytować ich obszerne fragmenty. Tu niestety będzie z tym ciężko, albo nawet nie będę w stanie. Wydaje mi się, że Kazik przeżywa jakiegoś rodzaju kryzys twórczy. W tekstach zdarzają się rymy nie przystające do poprzednich dokonań tego Artysty, tak jakby brakowało mu pomysłów do opisania zjawisk wokoło. Pozytywem jest kondycja wokalna Kazika, gdyby jeszcze ten element zawiódł, byłoby słabo jak nie wiem. Nie mniej wysłuchanie całego albumu na jeden raz męczy, co w przypadku Kultu jest czymś do tej pory mi nie znanym. Na plus należy zaliczyć następujące utwory: ,,Chcę miłości", ,,Wiara", ,,Opowieść z pandemii" oraz ,,Rafi". Reszta to niestety większe lub mniejsze wypełniacze. Daję 6,5/10.
Muchy- Karma Market.
Spora różnorodność i rozpiętość muzyczna, wszystko jednak ujęte w przyjemne dla ucha melodie, zarówno gitarowo zaznaczone, jak i z odrobiną elektroniki. Na plus można zaliczyć też mieszankę tekstów po polski i po angielsku (3/9 wszystkich). Dzięki temu cała płyta jest dość różnorodna, nie znudzi się po jednym wysłuchaniu. Daję 8,5/10.
Joy Division- Closer (wersja z 2007 roku, dodatkowa płyta z koncertu na Uniwersytecie w Londynie z 1980 roku).
Na dodatkowym dysku live jest mój ulubiony kawałek grupy pt. ,,Love Will Tear Us Apart". Pozostałe wykonania na żywo pochodzą m.in. z pierwszej płyty zespołu. Całość doskonale wpisuje się w gatunek post-punk, jak również zimnej fali. Dźwięki instrumentów są w większości jak mechaniczne, pozbawione nieco ludzkiego wymiaru, podobnie ze śpiewem Iana Curtisa (jednak jak wie się o jego losie, wtedy całość albumu można odebrać jeszcze na dodatkowym poziomie). Nie mniej znaleźć można w tej pozycji melodie, może poukrywane wśród charakterystycznych dla w/w nurtów patentów, jednak da się je odkryć. Ogólnie ciężko opisać całość doznań, najlepiej samemu odkryć ten krążek. Daję 9/10.
Myslovitz-Myslovitz (wersja z 2018 roku z trzema dodatkowymi utworami). Można za Wikipedią uznać, że utwory krótsze to pogranicze pop-rock, zaś od utworu ,,Maj" zaczyna się bardziej psychodeliczna jazda, a także dłuższa jeśli chodzi o czas trwania utworów. Muszę powiedzieć, że chyba właśnie ta druga część bardziej mnie przekonuje. Chociaż z tej bardziej piosenkowej podobają mi się ,,Papierowe skrzydła", ,,Zgon" i ,,Przedtem". Z tej psychodelicznej części wyróżnię szczególnie ,,Maj", jakoś mniej lub bardziej świadomie odnoszę sytuacje tam ukazane do swoich przeżyć. Poza tym niczego sobie są ,,Deszcz" oraz ,,Good Day My Angel". Daję 8,6/10.
Dziś polecam: Ariel Pink (Lo-fi, pop, muzyka eksperymentalna), Around The Fire (doom metal, stoner metal, folk metal) oraz Asaf Avidan (folk, folk rock, blues, rock).
Pozdrawiam!
wtorek, 1 lutego 2022
Widać i czuć zmiany. Muzyczne przemyślenia.
niedziela, 23 stycznia 2022
Pudzian domowy.
Niedługo (pewnie już w ten poniedziałek) będę jak Pudzian, tylko w wersji domowej. Rehabilitant zalecił zakup tzw. sand baga, czyli ciężaru do ćwiczeń. Mój to będzie bardziej water bag, bo wodę się nalewa do środka (ogólnie to jakby taki tubus czy coś w tym stylu z uchwytami). Całość napełniona maksymalnie ma ważyć 20 kilogramów. Z tym na karku będę robił m.in. przysiady. Zobaczymy co to da. Mam też stosować kolagen specjalny, żeby kolano się lepiej regenerowało. Na razie efekty ćwiczeń, zwłaszcza rower stacjonarny są zadowalające. Dziś nawet zszedłem po schodach normalnie już, a nie co drugi stopień.
Dziś polecam: Beastial Piglord (eksperymentalny death metal, awangardowy sludge, doom metal), Bhimsen Joshi (khayal, klasyczna muzyka hinduska) oraz Birdy (pop, rock, rock alternatywny, indie rock).
Pozdrawiam!
sobota, 15 stycznia 2022
Ciągła zmiana ulubionych rzeczy.
sobota, 8 stycznia 2022
Bill Gates miał świetny pomysł.
Ten Bill Gates to jednak zmyślny koleś, bo moja aktualizacja chipu ze szczepionki dała mi zupełnie nowe funkcje. Dziś odkryłem, że mogę zakłócać fale radiowe, dzięki czemu zamiast muzyki czy gadania w radio słychać tylko trzaski. Do tego chip fajnie łączy się z telefonem, z komputerem, brakuje jeszcze oprogramowania do okularów, żeby móc zanurzać się w technologicznym morzu częściej, jednak i to pewnie dopracują.
A już na poważnie, wczoraj poszedłem przyjąć trzecią dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi. Miła pani wykonująca zastrzyki zaproponowała mi jeszcze szczepienie przeciwko grypie. Przyjąłem i to. Bo nie marzę o niczym innym jak o swoim bezpieczeństwie i bezpieczeństwie osób koło mnie. Nie mówiąc o możliwości powrotu względnie normalnego świata. Przed szczepieniem nasłuchałem się od Rodzicielki opowiadań jak to anty szczepionkowcy szaleją, też tacy znani nam osobiście. Dziwię się im, szczególnie osobom wykształconym w dziedzinach takich jak biologia czy nawet po AWF. Dziwię się osobom, które mają choroby przewlekłe. Dziwię się, jednak nie mam zamiaru za nich odpowiadać. A ich ,,argumenty" chcę jak najszybciej usunąć z głowy. Trzeba w takich momentach w coś wierzyć, a ja chcę wierzyć nauce.
Z pozytywnych wieści moja noga jest już na tyle w dobrej kondycji, że próbuję jazdy na rowerze stacjonarnym. Podobno to bardzo dobre ćwiczenie, w Konstancinie dużo osób korzystało. Może nie jestem jeszcze jak Rafał Majka, jednak z każdym dniem widać drobną poprawę względem dnia poprzedniego.
Dziś polecam: Abbadon (hardcore punk), Budzy i Trupia Czaszka (rock, hardcore punk) oraz Chemia (rock, post-grunge).
Pozdrawiam!
poniedziałek, 3 stycznia 2022
Nowy Rok.
Sylwester wypadł całkiem dobrze, znów spędziliśmy czas tylko we dwójkę. Programy muzyczne jakie były na TVP 2 i Polsacie zupełnie nam się nie spodobały. Poza tym jak patrzyłem na te tłumy ludzi bez maseczek lub z maseczkami pod brodą to mi się od razu zimno robiło na myśl o najbliższych dniach. Dobrze, że trafiłem na koncert ABBY z TVP sprzed wielu, wielu lat. To jest dopiero muzyka przez duże M, a nie muzykopodobna papka serwowana teraz niemal wszędzie.
Mieliśmy też trochę jedzenia bardziej świątecznego, najciekawsza była sałatka, na którą kroiłem składniki. Coś mi nie wyszło i kostka jest zdecydowanie za duża. Za to żołądek nie miał uwag co do tego aspektu kulinarnych działań. :D
Dziś polecam: Dehumaniser (trash metal), Demolition Hammer (trash metal) oraz Deserted Fear (death metal).
Pozdrawiam!