poniedziałek, 31 lipca 2023

Zapowiedź smakołyków czytelniczych.

Zapowiadam już porcję recenzji książek na sierpień. Po pierwszym rzucie oka wydaje się, że będzie to przyjemnie spędzony czas (na czytaniu i na pisaniu o wrażeniach). 

Parę zdjęć poglądowych na okładki i zakładki dołączone do paczki. 



Zbliżenie na zakładki. 




Od 3 sierpnia przez 10 dni będę ,,słomianym synem" po raz drugi. Rodzicielka jedzie z tą samą ekipą co rok temu nad morze. Tym razem będzie razem ze swoją koleżanką z pracy na terenie ,,polskiej Ibizy" czyli w Mielnie. Patrząc po tym ile dookoła naszego nowego miejsca zamieszkania jest sklepów, barów itp. nie martwię się zupełnie o te kilka dni co będę sam. 

Dziś polecam: Bass-D & King Matthew (gabber, hardcore), Black Angel (rock alternatywny, darkwave, rock gotycki, post-punk, post-rock) oraz Black Tongue (deathcore, downtempo). 

Pozdrawiam!

czwartek, 27 lipca 2023

Konflikt trzech nagich małp. Zaskakujące kierunkowskazy. Oburzenie.

Postanowiliśmy wynająć przynależne do mieszkania miejsce parkingowe w garażu podziemnym. Rodzicielka napisała ogłoszenie, przykleiliśmy je na drzwiach wejściowych do bloku. Po jakimś czasie znaleźliśmy je w pojemniku na zbędne ulotki ze skrzynek. Wtedy wiedziałem już, że to będzie konflikt trzech nagich małp. W końcu, po chyba czterech czy pięciu naszych próbach udało się umieścić na dłużej niż doba nasze ogłoszenie. Nie mamy pojęcia kto zrywał i dlaczego nasze kartki. Bo wszystko zostało uzgodnione w administracji, do tego jakby co to przecież byśmy wyczyścili ślady po taśmie czy cokolwiek by się działo. Mnie jakoś do głowy by nie przyszło, żeby zrywać zwyczajne ogłoszenia o zwyczajnych treściach. Ale może coś się zmieniło w międzyczasie?

Z balkonu mam widok na dwa przystanki autobusowe. Zaobserwowałem jak niektóre pojazdy ZTM mają zaskakujące kierunkowskazy. Otóż na całym boku mają światełka, które przy włączeniu kierunkowskazu też migają. Po wyłączeniu świecą się stale. Chyba takie rozwiązanie jest stosowane w nowszych modelach, poza tym po naszej ulicy w większości jeżdżą już autobusy elektryczne lub hybrydowe. 

Przeczytałem w Sieci, że jakiś pato Yotutuber wszedł do świątyni Tadeusza Rydzyka i ukradł pozostawioną w konfesjonale stułę. Dopiero ochroniarz namówił go na oddanie przedmiotu. Jak dla takie kradzieże są czymś wyjątkowo paskudnym. A jeszcze jak nagrywa się całe swoje ,,wystąpienie" i na żywo puszcza na YT, to już nadaje się do dalszego zbadania. Dziś z kolei przeczytałem, że ktoś zniszczył figurę Peruna Gromowładnego ze Ślęży. Nigdy do głowy by mi nie przyszło, aby sprofanować jakiekolwiek miejsce kultu innych osób. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby niszczyć cudzą własność, do tego powiązaną z wiarą jakiejś grupy osób. Bardzo przykro czyta się o takich dewastacjach. 

Dziś polecam: Florence and the Machine (indie pop, pop barokowy, art pop, neo soul, folk), Fleddy Melculy (metal) oraz Foster The People  (indie pop, indie rock, rock alternatywny, indietronica, neo-psychedelia). 

Pozdrawiam!

niedziela, 23 lipca 2023

Anty-Wamp.

Parę dni temu z wentylacji dało się wyczuć dość silną woń cebuli. Wczoraj z kolei pachniało intensywnie czosnkiem. Od razu w mojej głowie narodziła się myśl, że w okolicy działa jakiś wampir z M-2 lub M-3. A na jego działania odpowiada ktoś z organizacji Anty-Wamp, która działa na naszej klatce. Odpowiedzieliśmy na ten zapachowy apel gotując kalafior, potem kalafiorową. :D 

Poza tym poznaliśmy park przy Bażantarni, całkiem przyjemne miejsce, nieco klimat lasu, trochę górski (skalniak). 

Dziś polecam: Ne Obliviscaris (metal ekstremalny, metal progresywny), Neal Morse (rock chrześcijański, rock progresywny, rock neoprogresywny) oraz Nebula Drag (stoner rock, desert rock, heavy metal, rock psychodeliczny). 

Pozdrawiam!


piątek, 14 lipca 2023

Byłem jak ryba.

11 lipca przeżyłem dzień jak ryba, z wielkim wyrazem zdziwienia na twarzy. Okazało się, że nad głowami będą nam latać samoloty pasażerskie, które udają się na Okęcie. Jak wyszliśmy na spacer koło 21 to chyba z pięć samolotów widziałem nad nami, leciały z wypuszczonym podwoziem, tak nisko, że za każdym razem wydawałem z siebie mniej lub bardziej głośne wyrazu zachwytu. Muszę się przyznać, że śledzę od czasu do czasu filmiki z lądowań na lotniskach świata z punktu widzenia pilotów. Całe widowisko dla ryby (mnie w tamtym dniu) skończyło się koło 1 w nocy. W kolejnym dniu nie widziałem żadnego samolotu. 

W kolejnych dniach wyszło na to, że popełniłem chyba błąd, bo nie było już rybich przygód moich. :) 

Odwiedziliśmy też pobliską bibliotekę, po zarejestrowaniu się wziąłem do czytania biografię (w formie wywiadu) Roberta Brylewskiego. I znów byłem nieco jak ryba w czasie lektury. Całość czyta się dobrze i szybko. Może dlatego, że grupy takie jak Kryzys, Brygada Kryzys, Armia i pozostałe grupy gdzie udzielał się bohater książki robią na mnie nie mniejsze wrażenie jak te samoloty pasażerskie. 

Ursynów cały czas mi się podoba, za każdym razem odkrywam nowe porcje zieleni wokół, sklepy, punkty usługowe itp. itd. 

Z mieszkania naszego słychać odrobinę ulicę, poziom hałasu jest jednak zbliżony do tego, który był w poprzednim miejscu zamieszkania. Może jak przejeżdża autobus czy ciężarówka na chwilę robi się głośniej, jednak jest to właściwie niezauważalna sprawa. Przy oddaleniu od balkonu mojego kącika nie jest to problem. Poza tym można zasłonić balkon z pomocą Lumonów (przesuwane panele szklane), co zapewne zmniejsza ten minimalny hałas do zera. Na razie nie sprawdzałem, bo jest na takie zasłanianie się za gorąco. 

Dziś polecam: Grubson (hip-hop, ragga, dancehall), Myslovitz (brit pop. rock alternatywny, pop alternatywny, indie rock, shoegaze) oraz Maanam (nowa fala, post-punk, pop-rock, rock, pop, world music). 

Pozdrawiam!

niedziela, 9 lipca 2023

Na Ursynowie.

Od wczoraj jesteśmy już w nowym mieszkaniu na Ursynowie. Na razie jeszcze mamy etap urządzania się, patrzenia co jest jeszcze potrzebne itp. Jak na razie dużo plusów widzę w nowym miejscu. Bardzo spodobał mi się Zachód Słońca nad okolicznymi blokami. Poza tym bardzo dobrą sprawą jest bliskość m.in. do otuliny lasu Kabackiego, dużo zieleni wokół itd. 

Dziś polecam: Bajaga i Instruktori (pop rock, rock), Band of Horses (indie rock, southern rock, rock alternatywny, power pop, folk rock) oraz BETZEFER (groove metal, thrash metal, metal alternatynwy, metalcore). 

Pozdrawiam!

środa, 21 czerwca 2023

Magdalena Salik- ,,Płomień".

 

Autor: Magdalena Salik

Tytuł: ,,Płomień". 

Wydawnictwo: Powergraph 

Rok wydania: 2021

Ilość stron: 352

Moja ocena: 9/10


Dziękuję wydawnictwu Powergraph za możliwość zapoznania się z  wyżej wymienioną pozycją z gatunku fantastyki naukowej (odmiana hard). 

Autorka jest dziennikarką  zajmująca się ogólnie pojętą tematyką naukową, co wpłynęło pozytywnie na wplecione do książki elementy związane m.in. z możliwością podróży w czasie (teoria tak zwanych wormholes). Muszę powiedzieć, że były to tak sprytnie umieszczone elementy fizyki teoretycznej, że z jednej strony nie nużyły, a dodatkowo zachęciły do poszukania więcej informacji na ich temat. 

Historia przedstawiona w ,,Płomieniu" składa się z trzech odrębnych, które pozornie wydają się łączyć ze sobą w finale. Zakończenie okazało się zupełnie inne niż myślałem, muszę powiedzieć, że poczułem takie ciche ,,puff" w głowie z wrażenia. Powiązanie tych wątków przez autorkę dało mi do myślenia na parę ładnych godzin po zakończeniu lektury. 

Na początku poznajemy historię statku kosmicznego o nazwie jak tytuł książki, miał posłużyć do wysłania na ,,Nową Ziemię" pierwszych ludzi. W międzyczasie opowieść poszerza się o drugi tego typu pojazd, gdzie dowodzi I oficer Maria. Na pokładzie ma ponad 120 pasażerów, którzy także mają zasiedlić wymienioną planetę. Po różnych fabularnych zakrętach dochodzimy do momentu, gdy załoga statku Marii ma wejść na pokład ,,Płomienia", który został przez nich napotkany w przestrzeni kosmicznej. Sytuacja ta rodzi różne podejścia, moralne wybory poszczególnych bohaterów różnią się od siebie znacząco. Ta część powieści prowadzi nie bezpośrednio do finału, o którym napisałem wcześniej. 

Kolejną bohaterką jest Evelyn Brin, która jako psycholog ma odpowiadać za stworzenie moralnych podstaw dla załogi ,,Płomienia". Początkowo musi mierzyć się z niechęcią Alberta Townsenda, który jest astrofizykiem i inżynierem technologii kosmicznych odpowiadającym za techniczną stronę misji. Ich relacja przechodzi przez kilka etapów, od chłodnej współpracy, przez stopniowo zauroczenie (bardziej ze strony Evelyn), aż po akceptację ze strony Alberta, nasza bohaterka ma nawet zostać szefową zespołu scenarzystów etycznych sztucznej inteligencji statku. Ostatecznie cały czar z tłem romansu znika, gdy pani psycholog dostrzega wyrachowanie Alberta, który chce za wszelką cenę doprowadzić misję do końca. 

Ostatnimi bohaterami są Wynfred i Jake. Są uwięzieni na planecie, która przypomina Ziemię, nie jest to jednak określone precyzyjnie. Panowie to wyszkoleni żołnierze, przeczesują teren wokół siebie, aby ostatecznie dostać się do nadajnika, przekazać wiadomość o swoich namiarach, ostatecznym ich celem jest dostanie się na pokład tytułowego statku kosmicznego. Po drodze przeżywają szereg przygód, z każdej wychodzą w miarę sprawnie i bez większego szwanku. Ostatecznie docierają na stadion, gdzie ma znajdować się nadajnik. 

Lekturę urozmaicają wstawki, które przybliżają nam losy całej misji, są to m.in. raporty prac komisji śledczej (po tym jak urwał się kontakt z załogą), wywiady z członkami ekipy naziemnej itp. 

Plusy i minusy:

+ Wątki głównych bohaterów poprowadzone są w sposób zajmujący, szczególnie rozwój relacji na linii szef projektu-pani psycholog robi wrażenie. 

+ Wstawki ,,dokumentalne" przybliżają historię głównego statku kosmicznego. 

+ Wstawki związane z fizyką teoretyczną nie nużą, a nawet zachęcają do dalszych poszukiwań. 

+ Połączenie wątków w zakończeniu robi wrażenie, daje też do myślenia w kwestiach takich jak etyka sztucznej inteligencji, wpływania na mózg człowieka itd. 

- Odrobinę zaburzona równowaga w kwestii wątków. Najbardziej rozbudowany jest ten ,,ziemski", te dziejące się w Kosmosie (zwłaszcza losy Wynfreda i Jake`a) wydają się nieco przykrótkie. 

- Powieść raczej dla osób lubiących osadzenie fabuł w Kosmosie, badania Kosmosu i techniczne aspekty tych zagadnień. 

Pozdrawiam!

czwartek, 15 czerwca 2023

Moje urodziny.

Jakoś pod koniec maja zdałem sobie sprawę z tego, że 15 czerwca będą moje 32 urodziny. Nie mam pojęcia dlaczego wydawało mi się, że dopiero 31. Hmmm... dziwna sprawa nieco. Jakby nie patrzeć to nie czuję wielkiej różnicy między sytuacją sprzed powiedzmy 2 lat i teraz. Wyłączam takie kwestie jak artroskopia kolana, która po drodze mi się przydarzyła, ogólnie jest tak jak wyżej napisałem. 

Jako prezent mam Yerba Mate w formie liściastej do zaparzania. W sumie na razie tyle mi starczy. Nie mam jakichś wielkich wymagań. 

W kwestii przeprowadzki pojawiły się trudności nie do przejścia. Meble do nowego mieszkania będą z opóźnieniem. Sklep zgodził się przywieźć przynajmniej część, w tym łózko i kanapę dla mnie do spania. Reszta mebli będzie w późniejszym terminie.  Poza tym zamiana mieszkań idzie w miarę dobrze. 

Dziś polecam: The Gathering (death doom, doom metal, rock gotycki, metal gotycki, trip rock), The Forrest Gump Mile High Marathon (death metal, deathcore) oraz The Fratellis (indie rock, garage rock, post-punk revival, rock alternatywny). 

Pozdrawiam!

czwartek, 8 czerwca 2023

Jakub Nowak- ,,To przez ten wiatr".

 

Autor: Jakub Nowak

Tytuł: ,,To przez ten wiatr". 

Wydawnictwo: Powergraph 

Rok wydania: 2022

Ilość stron: 416

Moja ocena: 8,5/10


Dziękuję wydawnictwu Powergaph za możliwość zapoznania się z alternatywną wersją fragmentu życia Henryka Sienkiewicza. 

Powieść ta w dość dużej mierze bazuje na pobycie naszego noblisty w USA. Akcja rozpoczyna się w 1876 roku w miejscowości Anaheim w Kalifornii. Towarzyszami jego pobytu za granicą są Helena Modrzejewska, wraz z mężem i synem z pierwszego małżeństwa; Karol Chłapowski z żoną; Julian Sypniewski z żoną i dziećmi oraz Lucjan Paprocki. Jako wsparcie i pomoc dla całej grupy wyjeżdża z nimi Anusia, zabrana ze szkoły zakonnic sierota, wiąże się z nią dość ciekawy wątek, który jednak nie został przez autora doprowadzony do końca, nie ma odpowiedzi na kilka ważnych pytań. 

Ich pozornie spokojne życie na prowincji (miasteczko, gdzie znaleźli farmę można traktować jak miejscowości dla letników pod większymi miastami w Polsce) dość szybko burzy śmierć ich sąsiadki. Od tamtej pory bohaterowie stopniowo oddalają się od wizji życia w stylu westernu na rzecz życia osobno. Helena Modrzejewska zaczyna odczuwać tęsknotę za krajem, zwłaszcza za Tatrami, zaczyna jej też przeszkadzać wielkość izb (mniejsza w porównaniu z mieszkaniem w Polsce). Sienkiewicz ucieka w ramiona prostytutek z Anaheim, obsypuje je prezentami, które przywodzą mu na myśl Helenę (np. perfumy takie jak używa jego ukochana). Do tego tworzy wirtualną postać samego siebie poprzez pokrętne opowieści dotyczące m.in. losów wojennych, przypisuje sobie cudze zasługi. Cała grupa próbuje się jednoczyć poprzez wieczorki artystyczne, w ich trakcie Sienkiewicz czyta ,,Szkice węglem", Modrzejewska odgrywa fragmenty swoich największych scenicznych wcieleń, ktoś chętny gra na pianinie. 

Henryk Sienkiewicz pod wpływem amerykańskiego otoczenia robi się hardy, ubiera się jak kowboj, a także uznaje się za głównego obrońcę farmy, chętnie jeździ na polowania. Modrzejewska reaguje na nowe otoczenie niezbyt dobrze, ciągle powraca myślami do dzieciństwa, ma koszmary dotyczące zmarłej córki Marii. Pozostali bohaterowie też odczuwają raczej negatywnie pobyt na farmie. Paprocki także miewa koszmary związane z jego czynem, gdy był w wojsku. Dość rozrywkowy tryb życia całej gromady zmusza Modrzejewską do podjęcia decyzji o znalezieniu zatrudnienia w teatrze w San Francisco. 

W międzyczasie jej syn, Rudolf (zwany Dolciem) poznaje miejscowego złodziejaszka, niemal swojego rówieśnika. Jeżdżą razem po okolicy, czasami zabierają ze sobą Anusię. Ostatecznie Dolcio otrzymuje od swojego nowego kompana sztabki złota, ma je przechować i oddać jak wskazana osoba po nie przyjedzie. Przyjęcie złota przyniesie za sobą wiele fabularnych zwrotów, końcówka książki robi wrażenie, powieść z pogranicza obyczajowej i historii alternatywnej skręca w stronę kryminału z odrobiną powieści przygodowej. Losy Henryka Sienkiewicza kończą się w USA, w 1877 roku grupa przedstawiona w powieści opuszcza Amerykę. 

Co jakiś czas autor wtrąca tytuł do swoich historii, wiatr wpływa na losy ludzi, właściwie za każdym razem słowa ..to przez ten wiatr" wieszczą coś niezwykłego, czasem nawet niedobrego. 

Plusy i minusy:

+ Okładka, która przypomina afisz filmowy. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim ciekawym rozwiązaniem graficznym. 

+ Prawdziwe postaci, część miejsc, podane w alternatywny sposób. 

+ Całość czyta się płynnie, właściwie ma się wrażenie opowiadania tych wydarzeń przez kogoś, kto siedzi obok. 

+ Delikatne strącenie ,,z piedestałów" wielkich postaci, autor ukazał ich ludzką twarz, bez złota i blichtru. 


- Nie wszystkie wątki są wyjaśnione do końca. 

Pozdrawiam!


niedziela, 4 czerwca 2023

Wyprowadzanie spraw na prostą.

Muszę powiedzieć, że na razie całkiem dobrze nam idzie przenoszenie rzeczy do nowego mieszkania. Pomógł nam znajomy Staruszka z liceum, woził swoim autem, a ja pomagałem w noszeniu. Zajęło nam to trzy dni, od ostatniej środy do piątku. W obecnym mieszkaniu mamy właściwie do zawiezienia mniejszość. Rodzicielka chce w tym tygodniu jeszcze pojechać i wstępnie rozpakować rzeczy, żeby nie było potem nawału pracy. 

Problemem małym jest obsunięcie w dostawie nowych mebli, nie za bardzo jednak można coś z tym zrobić. Jak będą meble to przenosimy całą resztę rzeczy i właściwie można przystąpić do likwidacji starego mieszkania (wywiezienie mebli, kuchenki, sprzętów AGD itp.). Sądzę, że do końca czerwca powinno się raczej udać. 

Przy przenoszeniu tych rzeczy doceniłem znaczenie windy. U nas jej nie ma, jednak w nowym mieszkaniu pełna wygoda, wjeżdżaliśmy na miejsce wyznaczone w garażu i cyk na właściwe piętro z ciężarami. :) Wygoda nie do opisania, a jak są jeszcze dwie windy, to właściwie żyć nie umierać w nowym mieszkaniu. 

Dziś polecam: Bruce Dickinson (heavy metal, hard rock), Bruce Springsteen (rock, folk, pop rock, heartland rock, americana) oraz Castle Atom (alternatywa, indie rock, rock alternatywny). 

Pozdrawiam!

niedziela, 28 maja 2023

Michał Cetnarowski- ,,Gnoza".

 

Autor: Michał Cetnarowski

Tytuł: ,,Gnoza".

Wydawnictwo: Powergraph 

Rok wydania: 2021

Ilość stron: 223

Moja ocena: 6,5/10


Dziękuję wydawnictwu Powergraph za możliwość zapoznania się z wyżej wymienioną powieścią. 

Autor na końcu książki zaznaczył, że największą inspiracją do napisania tej książki była twórczość Jacka Dukaja, Stanisława Lema, Jamesa Joyce`a oraz serial ,,Fargo". 

Miejscem akcji jest Warszawa przyszłości, mieszka w niej 5 milionów ludzi, w tym równolatki (mają 24 lata w momencie poznania przez czytelnika) Sonia i Matylda. Pierwsza z nich przebywa w stołecznym szpitalu, gdzie poddawana jest intensywnej rehabilitacji po wydarzeniach w Edenie (była tam z Matyldą, ostatecznie celowo doprowadziła do poważnych uszkodzeń w swoim mózgu). 

Nad obywatelami nadzór sprawuje państwo, na jego czele stoi Marszałek. Co istotne władze mają dostęp do śladów (cyfrowych) jakie zostawiają po sobie obywatele. Sam świat przedstawiony składa się z babli, a te z sabatów, będących czymś na kształt grup zainteresowań, które skupiają osoby mające np. wspólne cele, chociaż pewnym elementem wspólnym jest też ideologia i zapatrywania polityczne członków. 

Matylda na co dzień żyje w sabacie, który zaleca jak najmniejsze użycie technologii. Mieszka między innymi z uciekinierem z Federacji (w domyśle z Rosji) Timurem. Ich grupka zbliżona jest w zapatrywaniach do ekologów, jednak z naciskiem na nie brutalne formy ekoterroryzmu. Matylda lubi pracę w glinie, co w książce oznacza interakcje z ludźmi w prawdziwym świecie, poza cyfrową rzeczywistością. Pracuje w miejscach, gdzie nie potrzeba dużej wiedzy czy wykształcenia, bierze większość prostych prac. Jednocześnie działa przy planowaniu hec czyli działań ich sabatu mających na celu zwiększanie ekologicznej świadomości innych. Najczęściej swój zielony terroryzm kierują przeciwko wirtualnym asystentom, którzy wspomagają ludzi w najprostszych czynnościach, chcą im pokazać, że życie bez takiej pomocy może być równie udane i szczęśliwe. Jedna z takich hec (wirtualny King-Kong wchodzący na Pałac Kultury i Nauki) kończy się dla naszej bohaterki niezbyt dobrze. W tym miejscu powieść zaczyna w mojej ocenie dryfować w stronę gmatwaniny pojęć i zdarzeń. 

Matylda po powrocie do sabatu odkrywa zniknięcie znajomych, sama zaś zostaje porwana przez tajemniczych mężczyzn. Budzi się w obcym sobie miejscu, nowoczesnym kompleksie (przyszedł mi na myśl ten z ,,Seksmisji" w jakimś stopniu), razem z nią jest tam wielu ,,więźniów", w tym mnich z Tybetu, rabin ateista czy szamanka z Afryki. Co najważniejsze znajdujący się w tym miejscu ludzie mogą poruszać się bez większych ograniczeń, nasza bohaterka wychodzi nawet na powierzchnię do restauracji, wtedy dowiaduje się, że została przeniesiona w okolice Australii. Kolejnym szokiem dla niej jest utrata ośmiorniczki, implantu podłączonego do mózgu, z pomocą którego mogła korzystać z wirtualnego asystenta, Sieci itp. Jednak stopniowo, pod wpływem rozmów z rabinem odkrywa radość samodzielnego podejmowania decyzji, konwersacji, ogólnie odkrywa na nowo ile rzeczy zależy od niej samej. 

Równolegle autor wprowadza opowieść o Demiurgu, o tym jak stworzył świat, ludzi, nawiązuje do historii biblijnych. Wszystko co wydaje się w tym wątku dość znane i logiczne w miarę rozwoju fabuły zaczyna zmieniać się niestety w trudną do zrozumienia gonitwę myśli i słów. Nie wiem może wina leży po mojej stronie, może nie jestem na tyle inteligentny, aby  z założeń twórcy tej powieści wysnuć odpowiednie wnioski, odebrać ją na właściwym poziomie. 

Kolejnym elementem opowieści jest zmiana podejścia Matyldy do tzw. AIsystentów, sztucznej inteligencji jako takiej. Zaczyna dostrzegać jej możliwe zgubne dla ludzkości skutki. 

Nasza bohaterka ostatecznie zostaje zabrana na stację kosmiczną w pobliżu Księżyca (Luny). Czeka na nią zupełnie nowe wyzwanie, razem z 10 osobami (część z ,,niewoli" australijskiej) ma polecieć w Kosmos w celu spotkania Demiurga (który niczym kometa leci przez Kosmos). Początkowo Matylda bije się z myślami, stała się elementem układanki, z którą walczyła na Ziemi. Jednak po pewnym czasie zbliża się do członków załogi, można powiedzieć nawet, że staje się jedną z nich i akceptuje swój los. 

W czasie kosmicznej podróży bohaterka powieści otrzymuje dokumenty, które wyjaśniają możliwe losy jej ojca, kosmicznego górnika, a także co przyczyniło się do rozpadu małżeństwa jej rodziców. Jej matka przekopiowała swoją tożsamość do Edenu, gdzie Matylda mogła odwiedzać ją za pomocą rozszerzonej rzeczywistości. 

Po wielu dniach podróży statek, gdzie miał przebywać ojciec naszej bohaterki zostaje odnaleziony, na jego pokład (holograficznie) wchodzi ona i jeszcze kilka osób. Niestety pan Marduk Nowicki nie żyje, do tego został przemieniony przez wysłannika Demiurga. Cała załoga po tym spotkaniu  zmierzyła się z chorobą, dwie osoby zmarły. Po powrocie na Ziemię musieli przejść kwarantannę, w jej trakcie osoby zakażone mogły przemieszczać się dzięki hologramom. Matylda dowiedziała się też jaki był cel całej misji. Próbowano zbadać wpływ mocy DNA na Demiurga, chodziło albo o jego przemienienie, albo całkowite usunięcie. 

Tak jak napisałem wcześniej cała powieść od pewnego momentu zaczęła mnie męczyć, mieszały mi się założenia autora, zamiary bohaterów itp. Może fani twórczości Stanisława Lema czy teoretycznych rozważań z pogranicza technologii, filozofii i religii znajdą w tej powieści coś dla siebie. Ja niestety znalazłem więcej minusów niż plusów. Nie mniej mam szacunek dla autora za próbę zmierzenia się z poprzednikami tworzącymi w tym gatunku oraz całkiem dobre odwzorowanie Ziemi w przyszłości. 

Plusy i minusy:

+ Próba nawiązania do twórczości Stanisława Lema, szczególnie przy łączeniu filozoficznych elementów z tymi technicznymi. 

+ Całkiem udane nawiązania do Elona Muska (w powieści zaginął w czasie lotu nad Oceanem Indyjskim, jednak widywano go jak np. Elvisa w różnych miejscach świata), ofensywy związanej z elektrycznymi samochodami czy do nakłaniania ludzi do jedzenia owadów. 

+ Ukazanie jak może wyglądać przyszłość, w tym rozwój Warszawy. 


- Powielanie pewnych klisz związanych z gatunkiem, w szczególności dzieł rozgrywających się w Kosmosie. 

- Dość papierowi bohaterowie, zarysowani w sposób ogólnikowy. 

- Główna bohaterka drażni swoją biernością wobec całej sytuacji, w jakiej się znalazła. 

- Miejscami dziwaczna mieszanina religijno-technologiczna z domieszką filozoficznych fundamentów. 

Pozdrawiam!