środa, 19 kwietnia 2017

W końcu chmury odchodzą.

Muszę powiedzieć, że jest już nieco lepiej u mnie. Nie jest może jeszcze idealnie, ale nie mogę narzekać jakoś mocno.

Na pewno podbudowała mnie wizyta u pulmonolog. Miałem wykonać rtg płuc, dowiedziałem się przy okazji, gdzie jest tam możliwość pewnych diagnostycznych działań. Może się przydać taka wiedza. Po obejrzeniu przez panią doktor zdjęcia uspokoiłem się, bo nie zaobserwowała nic niepokojącego. A z tego co czytałem i dziś się dowiedziałem od lekarki może zdarzyć się tak, że można zapaść na nowotwór płuc po nowotworze tarczycy. Dlatego to tak pozytywny element dnia, który pewnie na przyszłość się przeniesie (na najbliższe dni przynajmniej).

Odebrałem też kazusy i muszę powiedzieć, że mina mi nieco zrzedła, może ilościowo nie jest ich dużo, jednak długie są dwa z nich. Poza tym trzeba porządnie wszystko uzasadnić, podeprzeć poglądami doktryny itp. itd. Ale w końcu mam to, co chciałem. :) A jeszcze przed południem odpisywałem komuś na forum co trzeba zrobić, a tu niespodzianka taka i się wszystko samo wyjaśniło.   

Dziś jest Dzień Czosnku. Ja, Staruszek i Babcia uwielbiamy jeść to warzywo, Rodzicielka jest za to w kontrze. Czasem skusimy się na chleb z czosnkiem, ale nie za często ze względu na Rodzicielkę właśnie.  

Pozdrawiam!

9 komentarzy:

  1. Najbardziej cieszy zmiana na lepsze:-)
    Ostatnio kupiłam chleb z pomidorami i czosnkiem( czerwony razowiec, więc chyba z przecierem), smaczny i wilgotny. Zapach czosnku nie przeszkadza mi, gorzej z cebulą...

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, nie każdy lubi jak ktoś z otoczenia zieje karbidem szczególnie na 2 dzień po konsumpcji tego jakże wartościowego (chyba)warzywa ;-))))
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to nie przeszkadza. Przynajmniej wampiry się ode mnie odczepiają. :D

      Oj, akurat jak pisałem tamtą notkę czułem się jak w czarnej... dziurze. Stąd takie dramatyczne tony.

      Święta, Święta i po nich. A razem z tym zostaje tona jedzenia, zmęczenie i wkurzenie. Ot co.

      Palę tylko w wierszach. W rzeczywistości moje płuca nie zniosłyby wprowadzenia do nich dymu. Wystarczy mi jak kaszlę wiosna i latem od alergenów. Także spoko, ale od używania fajek trzymam się z daleka. :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dlatego afeeee było tylko w komencie do wiersza ;-)))

      Usuń
  3. Muszę Cię pocieszyć, ale wielu lekarzy też nie docenia organu zwanego tarczycą. Nim zdiagnozowano mi Hashimoto podejrzewano, że mam....chorobę wieńcową. Nie miałam, co wykazały badania.
    Mało tego - wielu lekarzy w ogóle nie docenia faktu, że tak naprawdę naszym organizmem rządzą właśnie gruczoły dokrewne, a przecież mamy ich sporo. Generalnie sterują nami hormony. Pamiętaj o tym i nie wpadaj w panikę.
    Będzie dobrze.
    Jeśli przekroisz ząbek czosnku i usuniesz z niego ten "zielony kiełek" nie będzie miał w potrawie tego upiornego zapaszku.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czosnek jest dobry na wszystko, to nawet i swojego Dnia się doczekał;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znowu mamy podobnie; u mnie też idzie ku lepszemu. Dolegliwości zapalenia oskrzeli łagodnieją, a na wizycie u lekarza specjalisty diagnoza pomyślna, zalecił mi jedynie kontrolne badania za 3 miesiące. Kamień spadł mi z serca, bo było podejrzenie boreliozy. Nawet nie wiem kiedy pan kleszcz przyssał się do mnie [dorwał mnie chyba na ogrodzie] i zostawił po sobie trwały ślad. Na szczęście mój organizm radzi sobie z tymi śladami.
    Pogoda także napawa optymizmem. Słonko się pokazało. Czosnku nie jadam, bo żołądek nie toleruje.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubię czosnku...u nas w domu go właściwie nie ma, bo Mąż też jest na nie, a dzieci nie mają wyboru :)
    bardzo cieszą mnie pozytywne wieści po prześwietleniu

    OdpowiedzUsuń
  7. To świetnie, że takie dobre wiadomości :)
    Czosnek też bardzo lubię, nie tylko jeść, bo na skórę głowy również świetnie działa:D

    OdpowiedzUsuń