czwartek, 20 kwietnia 2017

Absurdy remontu.

Dziś znów zaczął się remont w przybudówce. Można rzec, że jest to albo ten sam co jakiś czas temu, albo zupełnie inny remont. Nie wchodząc w szczegóły jak wróciłem ze Staruszkiem do domu, to cała klatka schodowa chodziła, tak na górze ktoś wyburzał (albo wiercił w podłodze, czy coś) ściany. Do tego czara goryczy przelała się, gdy z kanału wentylacyjnego zaczęła wydobywać się sadza. Prawdopodobnie przewód obsunął się, a sadza została oberwana z jego ścian. Ogólnie można powiedzieć, że jedna kicha przeradza się w inne, większe lub mniejsze.

Ponadto dziś pod pobliskim pomnikiem Chwała Saperom odbywały się obchody Święta Sapera. Co ciekawe poza wojskowymi był podsekretarz stanu z MON. Osobiście liczyłem raczej na ministra A. Macierewicza, jednak wyszło na to, że nie jest to dostatecznie duża impreza. Szkoda, zwłaszcza, że mój Dziadek od strony Staruszka w czasie wojny był saperem, mam więc jakby nieco większe wymagania co do oprawy takich obchodów. Poza tym ten rodzaj wojsk jest przydatny także w czasie pokoju, choćby w przypadkach klęsk żywiołowych. 

Dziś obchodzimy: Międzynarodowy Dzień Wolnej Prasy, Dzień Marihuany i Dzień Języka Chińskiego

Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. Myślę, że p.Macierewicz obecnie jest w tarapatach i dlatego mniej ważni urzędnicy są posyłani na tego rodzaju uroczystości. Podobno > saper myli się tylko raz, ale czy tylko saper? a elektryk? ale i każdy z nas w ułamku sekundy może pożegnać się z tym padołem. Wszak życie to cieniutka nitka, tak łatwo można ją przerwać.
    Remonty mają to do siebie, że są uciążliwe i nikt ich nie lubi. Niestety, bywa, że konieczne.
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie cierpię remontów, obok mojego bloku jakiś parking znowu robią, niedługo zieleń zniknie, ale jak na jedno mieszkanie przypada kilka samochodów?
    Macierewicz ma jakieś problemy kadrowe, więc cicho siedzi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym remontem u Ciebie to chyba "never ending story" ;-))))
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to chyba wychodzi powoli. Choć dziś był robotnik od tego remontu przepraszać za sadzę. Powiedział, że całość potrwa do 2 miesięcy jeszcze.

      Aaa... teraz już wiem o co chodziło w kwestii palenia (właściwie ,,palenia" mojego).

      Fakt, opowiadanie może wyglądać na zainspirowane jakimś zainteresowaniem innymi, jakie przejawia osiedlowy monitoring (ten naoczny), ale potem sprawa się inaczej zaprezentuje.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Remonty z sadzą? Okropne. Dzień Marihuany...hmm, no ale co do chińskiego to kilka zdań potrafię powiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Możemy podać sobie ręce. Mój ojciec był saperem, chociaż nie w czasie pokoju. Ale mówiąc szczerze nie wiem, czy chciałby ten dzień świętować właśnie ze względu na przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odrobiłam zaległości w czytaniu i okazuje się, że przegapiłam kilka fajnych dni świątecznych.
    Dzień patrzenia w niebo, dzień czosnku i dzień marihuany. Dnia marihuany świętować na legalu jak na razie nie można, może kiedyś przynajmniej chorzy potrzebujący się doczekają.
    Życzę Ci zdrowia i lepszego samopoczucia na dłużej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń