sobota, 19 maja 2018

Przed wyjazdem.

Zajęcia dziś były dość ciekawe. Omawialiśmy sposób wykonywania wyroków TK oraz sporządzanie tekstów jednolitych. Jutro z tego co pamiętam mają być przepisy karne i prawo miejscowe. O ile to drugie zagadnienie ma w sobie jakiś tam potencjał, to przepisy karne kojarzą mi się z nudnymi wykładami na licencjacie. I chyba już nic tego nie zmieni. Na czerwiec mamy już zapowiedziane dwa zaliczenia, na szczęście jedno można będzie w domu zrobić właściwie (zaczniemy na zajęciach tylko), a drugie zrobimy w grupach. 

Po zajęciach od razu ruszamy w drogę, aby na miejscu być o względnie ,,ludzkiej" porze. Ciekawi mnie jak będzie się jechało, bo w niedzielę to różnie może być. 

Pozdrawiam!

piątek, 18 maja 2018

Wizyta kontrolna. Wyjazd.

Miałem dziś tą planowaną wizytę w Instytucie Onkologii. Wszystko odbyło się bardzo sprawnie, ze względu na miejsce wizyty, w zupełnie innej części tego budynku niż dotychczas. Przed gabinetem czekało może z 10 osób, wcześniej, gdy miałem badania kontrolne to siedziałem przed oddziałem endokrynologii i zwykle było ze cztery razy więcej pacjentów. Zostałem zapisany na przyszły rok na badania, przez trzy dni będę jeździł tam, jednak jeśli chce się dbać o zdrowie czasem należy decydować się na odrobinę jakichś niewygód. Miałem jeszcze pobraną krew w celu określenia jak mają się w moim wypadku markery nowotworowe. W sumie mogę powiedzieć, że czuję się bardzo zaopiekowany  medycznie chodząc tam na kontrole. 

W niedzielę wyjeżdżamy na około 10 dni w okolice Krakowa. Zapewne nie będę miał tam Sieci, więc ostatnią notkę przed tym wypadem wysmażę pewnie jutro. :) 

Pozdrawiam!  

czwartek, 17 maja 2018

Zakupy książek.

Pogoda dziś była nieco lepsza niż wczoraj, koło 10 rano przestało padać, więc zdecydowałem się wybrać na te Targi Książki. Znów najwięcej książek, bo 8 wybrałem w takich namiotach znajdujących się na błoniach Stadionu. Na terenie Targów znalazłem trzy pozycje, jedną pt. ,,Zawód: Powieściopisarz" Murakamiego, a także dwie książki wydawnictwa Sejmowego, jedna o wolności umów i jej ograniczeniach, druga o grze politycznej w Sejmie. Poza nimi wypatrzyłem same historyczne książki, jedne bardziej, a drugie nieco mniej ambitne (choć pewnie nie gorsze). W większości obejmują czasy drugiej wojny światowej, średniowiecza i I Rzeczpospolitej. Zapewne jak powoli przeczytam je, napiszę parę słów o nich. 

Pozdrawiam!

środa, 16 maja 2018

Beznadziejna pogoda.

Całe przedpołudnie chmury się zbierały, czarne jak nie wiem, a po południu, aż do godziny 18 jakoś padało ze zmienną intensywnością. Taka pogoda jakoś źle na mnie wpłynęła, zacząłem snuć jakieś czarne wizje dotyczące różnych spraw, ogólnie mówiąc czułem się na za dobrze. Może to brak światła i niskie ciśnienie tak na mnie zadziałały. Mam nadzieję, że jutro jakoś pogoda się poprawi, przynajmniej na tyle, by na Stadion Narodowy dostać się w miarę suchą nogą. 

Dziś polecam z Bandcampa: Furfur (black metal), Glass Skies (rock psychodeliczny, rock, soul, country) oraz Heartracer (pop alternatywny, pop elektroniczny, indie rock, nowa fala). 

Pozdrawiam! 

wtorek, 15 maja 2018

Spokój.

Załatwiłem dziś sprawę z tym skierowaniem na staż. Na razie mam spokój, bo czekam na wyniki rekrutacji.

W czwartek mam zamiar odwiedzić Targi Książki na PGE Narodowym. Mam nadzieję, że znajdę jakieś ciekawe tytuły, nawet specjalnie na nie zrobiłem miejsce na półce. :D

Dziś polecam z Bandcampa: Bailey Mason Lickers (instrumentalna, metal, rock, funk), Barbora (trash metal, death metal, jazz fusion, heavy metal, black metal) oraz Biorn Biorg (garage rock, indie, punk, latin rock).

Pozdrawiam! 

poniedziałek, 14 maja 2018

Załatwienie sprawy. Plan.

Byłem dziś załatwić sprawę z tym skierowaniem na staż. Zdziwiłem się nieco jak zadzwoniłem do tej firmy, bo nie zgadzał się adres podany na skierowaniu z tym jaki podała pani ze mną rozmawiająca. Znalazłem szybko w Sieci na mapie, jak tam trafić i ruszyłem w drogę. Jak stałem na przystanku w pewnym momencie zobaczyłem zbliżającą się kolumnę samochodów na sygnale, na której czele jechało jeszcze dwóch policjantów na motocyklach. Gdy główna limuzyna minęła przystanek wiedziałem już, kto był (ewentualnie po kogo jechali) w środku. Zapewne był to pan Viktor Orban (flaga Węgier naprowadziła mnie na trop), premier Węgier. Potem w telewizji widziałem jak rozmawiał z naszym premierem, panem Morawieckim w Łazienkach. 

Jak wracałem do domu wstąpiłem jeszcze do baru z kebabem, zjadłem naprawdę niezłe rollo z kurczakiem. :)

Jutro planuję pojechać do urzędu pracy zawieźć to skierowanie na staż i umówić się na kolejny termin w czerwcu. 

Pozdrawiam! 

niedziela, 13 maja 2018

Odpoczynek w parku.

Dziś siedzieliśmy w parku, muszę powiedzieć, że bardzo mi to odpowiadało. Przeczytałem sobie książkę o antypolonizmie pana Stanisława Michalkiewicza (forma wywiadu-rzeki), muszę powiedzieć, że niektóre jego tezy mimo specyficznej formy podania mają w sobie coś, co zmusza do zastanowienia się nad pewnymi zjawiskami. Są też tezy zupełnie chybione, na przykład dotyczące UE, a dokładniej funduszy unijnych. Ogólnie lektura nie do końca w moim klimacie światopoglądowym, choć tak jak zaznaczam wyżej zawiera pewne fragmenty, które mogą skierować nasze podejście do tematu antypolonizmu na nieco inne tory. 

Pozdrawiam! 

sobota, 12 maja 2018

Znów Łazienki.

Chyba coś niewyjaśnionego na razie ciągnie mnie do tych Łazienek. Dziś też z Rodzicielką byłem w tym parku, znów rozczarowałem się brakiem wiewiórek (tym razem całkowitym), a także w jakimś stopniu wielką ilością ludzi. Dało się jednak wytrzymać, bo na mniejszych alejkach było już mniej tłumów. 

W jednej z takich alejek spotkaliśmy sarnę, tak, tak, w Łazienkach od jakiegoś czasu można podziwiać takie zwierzę, które z tego co pamiętam pochodzi chyba z lasu Kabackiego. Jest cudowna, spokojna, nie boi się ludzi o ile nie podchodzi się na mniej niż jej (nie do końca chyba mi znana) granica bezpieczeństwa. Na początku zwierzak jadł sobie spokojnie trawę, potem przemaszerował przez alejkę, by na końcu położyć się w trawie po drugiej stronie w celu strawienia obiadu. Jak dla mnie sytuacja w pełni rekompensująca brak rudzielców z kitami. 

W okolicy Starej Pomarańczarni dałem się nabrać technologii z Azji. W pewnym momencie usłyszałem dźwięki jak z koncertu muzyki poważnej. Po paru sekundach okazało się, że to jacyś Azjaci mieli ze sobą takiej jakości głośnik, że muzyka z niego brzmiała krystalicznie czysto. Nie mam pojęcia jak można było uzyskać taką jakość w przenośnym urządzeniu. @_@

Pozdrawiam!

piątek, 11 maja 2018

Małe zawirowanie.

Byłem dziś w urzędzie pracy, dostałem kolejne skierowanie na staż, dlatego w przyszłym tygodniu muszę sprawę dość szybko załatwić. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, z drugiej jednak strony nie ma co płakać tylko muszę działać. 

Po powrocie byłem z Rodzicielką na zakupach. A na obiad mieliśmy coś, co nazywam tradycyjnym daniem z Polski: ziemniaki, kalafior, jajko sadzone, sałatka z pomidora, a do tego zsiadłe mleko. Smak genialny, mimo pewnej prostoty połączeń składników. :) 

Pozdrawiam!

czwartek, 10 maja 2018

Wystawa w MN.

Wczoraj nie działo się nic godnego uwagi, dlatego nie było notki, nawet krótkiej. 

Dziś z kolei byłem z Rodzicielką w MN. Najpierw poszliśmy na obiad, potem zwiedziliśmy wystawę z eksponatami z terenów Wicekrólestwa Peru. Muszę przyznać, że na co dzień raczej nie mam możliwości obcowania ze sztuką Ameryki Południowej, nawet z taką, gdzie jednak widać pewne wpływy europejskie. Wszystkie obiekty były dobrze opisane, najważniejsze były dodatkowe informacje, takie ciekawostki swoiste, szkoda, że przy wszystkich eksponatach nie jest stosowany taki system. 

Dziś polecam z Bandcampa: Makka Dubba (dub, reggae), Maegi (heavy metal, power metal, metal progresywny) oraz Maxa Tannone (hip-hop, rap). 

Pozdrawiam!