środa, 4 kwietnia 2018

Udany dzień. Wiosna przyszła.

Chyba wiosna zawitała na dobre do Warszawy. Dziś było tak ładnie, że właściwie mógłbym cały dzień spędzić poza domem. 

Pierwszy raz wybrałem się dziś na rower, przejechałem 17 kilometrów i jakoś specjalnie się nie zmęczyłem. Przy okazji przekonałem się kolejny raz, że rower i niektóre psy to mieszanka wybuchowa. W pewnym momencie zauważył mnie jeden york, jak zaczął biec w moją stronę ujadając to myślałem, że chce mnie pogryźć, szybko ulotniłem się stamtąd i przez jakiś czas nie wracałem. Chyba kiedyś ten sam wyprawiał takie same cyrki ze mną jak dziś. 

Z rzeczy ciekawych, wypróbowałem nowe spodnie rowerowe z długimi nogawkami i szelkami. Na początku wyglądałem w nich jak Borat (nie do końca, choć pewne podobieństwo było), z koszulką i bluzą całość stanowiła już zacne połączenie. :D

Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. Toya miewa jeszcze rzadkie zrywy do rowerzystow, choc na ogol juz nauczyla sie ich nie zauwazac. Ale pracuejmy nad tym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czekam z rowerem na weekend, bo czas rozpocząć sezon :-)
    Niektóre psy bardzo nie lubią rowerów...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piotruś, litości- yorki to naprawdę małe zwierzaczki. Poza tym gdy pies tropnie się, że ktoś się go boi to tym chętniej atakuje. Jedyna niemiła sprawa, że takie głupiutkie, nienauczone dobrych manier psiątko może wpaść pod rower, a widok pieseczka rozjechanego przez rower miły nie jest. U mnie wczoraj było ciepluteńko, słońce szalało a dziś już nieco chmur i dość silny wiatr, który może przywiać zmianę pogody na gorszą.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest takie powiedzenie; "nie chwal dnia przed zachodem słońca" Ta wiosna jeszcze nam sprawi psikusa; już zapowiadają załamanie pogody, zatem korzystaj z roweru póki dogodny czas. '

    OdpowiedzUsuń
  5. Też się cieszę z przyjścia wiosny! I też mam za sobą pierwsze wyprawy rowerowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja o pudelku piszę. Zapraszam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Białymstoku również od kilku dni piękna pogoda jest i aż chce się żyć :)

    OdpowiedzUsuń