wtorek, 14 lutego 2017

Coś drgnęło. Znów horror remontu.

Staruszek dziś ma wrócić do domu, jeszcze z cewnikiem, a za tydzień kontrola, ale w szpitalu w Międzylesiu. Mam nadzieję, że wszystko się rozwinie w dobrą stronę już.

Od paru dni znów przeżywamy horror remontu. W tej nadbudówce ktoś zaczął przesuwać ściany, robić jakieś inne poprawki, powodując przy tym dźwięki jak przy budowie w/w. Administrator znów okazał się za cienki na swoją pracę, bo nie ma pojęcia do kiedy to potrwa. OK. Ale są dwa punkty, które nieco podważają takie podejście. Po pierwsze kartka z informacją o remoncie powinna być w bramie, niby jest na klatce, gdzie jest remont, ale tam też jej nie ma. Chodzi o zwykłą sąsiedzką uprzejmość, w końcu czasem remont musi zrobić każdy, a jak wiąże się z takim hałasem, wie się do kiedy sytuacja potrwa. Druga sprawa to dostępność planów apartamentów w nadbudówce, na długo przed ich zbudowaniem. Czy naprawdę bogaci ludzie zmieniają zdanie co pięć minut? Bo ja widząc na planie coś, co i tak potem zmienię zasugerowałbym nie wykonywanie tego elementu w moim mieszkaniu. Bo tak po zmianie zdania dochodzi do katowania ludzi dźwiękami jak z budowy drugiej nadbudowy.

Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. uczuciowesmaki14 lutego 2017 21:25

    Czy się wie ile czasu potrwa remont? Jak fantazja poniesie to nawet najstarsi górale mogą nie wiedzieć ;-))))))))
    W Waszym domu to chyba remontowa muza się zagnieździła bo co i rusz to jakiś armagedon ;-))))
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie zadowoliłaby nawet przybliżona wartość określająca czas remontu. A nawet zawyżona by cieszyła, bo zakładano remont na pół roku, a zakończył się po trzech miesiącach. :)

      Już chyba się przyzwyczajam powoli do dźwięków jak od Skrillexa. ;)

      Ale akurat ta historia, która zainspirowała mnie wydała mi się troszkę inna niż inne. :D

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Remontu współczuję. Za to cieszy mnie, że Twój tato wraca do domu bo tzn, że jest już lepiej i mam nadzieję, że to już koniec komplikacji:)
    A na koniec reklamacja;) Pszę Pana... gdzie wzmianka o święcie i cytat dnia pytam ja? To żart oczywiście;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic wiecznie nie trwa- remont też się skończy- żartuję. Musisz uzbroić się w cierpliwość, albo zapukać do drzwi i zapytać- ile trwać będzie ta ich praca, a Twoja męczarnia.
    Oby już nie było komplikacji ze zdrowiem Twego Staruszka; pobożne życzenie z mojej strony.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak czytam, że ostatnie dni u Ciebie obfitują w emocje.
    Dobrze, że jakoś idzie ku lepszemu tak ze zdrowiem jak i z ogarnięciem naukowej rzeczywistości.
    Remonty sąsiedzkie to zmora, ale nie tylko remonty.
    Ja tam spokojny człowiek jestem, ale mam nowych sąsiadów za ścianą z dwójką uroczych chłopców.
    Uroczy chłopcy nie chodzą po domu tylko skaczą, a na podłodze są deski, więc dźwięk galopujących źrebaków mam za ścianą codziennie niezmiennie i tak pewnie przez najbliższe parę lat. Pocieszam się że z wiekiem stępia się słuch, a młodzież dorośnie i ustatkuje się.
    Życzę zdrowia dla taty, a dla Ciebie dalszych sukcesów w programowaniu i ogarnianiu rzeczywistości.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. remont u sąsiada kiedyś przeżyliśmy, ale najgorzej znosiła to kocica... już pod koniec remontu sąsiad mi obiecywał flaszkę za te niedogodności... odparłem mu, ze na flaszce mi nie zależy, ale kawał porządnej wołowiny dla kota mógłby przynieść... do tej pory nie przyniósł ani jednego, ani drugiego, ale pies z nim tańcował, bo od skończenia remontu sąsiadem stał się nieupierdliwym...
    Mercyful Fate - miód na moje uszy... byłem kiedyś na koncercie Kinga Diamonda /tyle, że z inną kapelą śpiewał/... muza rzecz jasna super, ale pomysły na oprawę wizualną, projekcje holograficzne i tym podobne efekty powodowały, że odjazd był już totalny...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń