czwartek, 29 marca 2018

Niemal koniec sprzątania.

Właściwie koniec sprzątania przed Świętami, teraz czas na gotowanie. Z tych powodów w przyszłym roku prawdopodobne spędzimy Wielkanoc gdzieś w Polsce, w hotelu, bez zbędnego napinania się. Bo tydzień albo i lepiej przygotowań, a potem tydzień jedzenia tego co zostało po Świętach jakoś coraz mniej niesie za sobą sensu. 

Coś robi mi się z Siecią, mam wrażenie, że mój pierwszy Internet od Neostrady na kablu był lepszy niż ten na Wi-Fi. Widać postęp nie zawsze jest dobry. 

Pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. uczuciowesmaki29 marca 2018 22:00

    Większość zebrań wspólnotowych przebiega w tonie bezsensownych wojenek, wyjazdów personalnych i nie ustalaniu istotnych spraw bo prawie zawsze znajdzie się jakiś emeryt, który nie mając nic do roboty i siedząc cicho w domu pompuje się na takich zebraniach.
    Dla mnie wszelkie święta i cała ich otoczka są bez sensu ale to moje zdanie.
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już jest jak zbiera się pewna grupa osób, wiadomo, że mogą występować już pewne sympatie i antypatie. Można pewnie wiele badań zrobić na takich zebraniach, pytanie tylko co to zmieni.

      Dlatego powoli przekonuję Rodziców do zmiany podejścia, bo szarpaniny ze Świętami jest zawsze więcej jak radości z nich.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. My co prawda spedzamy te dni w domu, ale zupelnie sie nie napinamy z gotowaniem. Serniczek i wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to bym chciał kiedyś spędzić Wielkanoc na Wyspie Wielkanocnej. Szanse maleńkie, ale kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Już dawno wpadłam na pomysł spędzania wszystkich świat poza domem- dojrzałam do tego gdy córka miała ze 4 lata.
    U mnie też dziś jakieś hece z siecią- nie mogłam zdjęć przekopiować z Picasa do schowka Google- wciąż mi pojawiał się komunikat, że błąd sieci. Ja też tu jestem na Wi-Fi.
    Nie gotujcie za dużo, potem się to jedzenie świąteczne je i je i nosem wychodzi, bo wszystkiego jest za dużo.
    To życzę Wesołych, Spokojnych i Smacznych Świąt!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przynajmniej przedświąteczne sprzątanie ma plusy. Nie opatrzy się i nie zepsuje tak jak jedzenie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w tym roku minimalistycznie z jedzeniem, bo zmieniały sie rodzinne plany, ale wyjazd mile widziany, tylko pogoda do kitu...

    OdpowiedzUsuń
  7. W Krakowie mam wifi, a w Słodyszkowie net na kablu i ten zdecydowanie lepiej lata:)

    Cudownych, pysznych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych Piotrze:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś tam kupiłam,w lodówkę wpakowałam jak będę miała nastrój może to i ugotuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W roku 2016 po niezbyt udanych przygotowaniach do Świąt Bożego Narodzenia, też sobie obiecywałam, że w następnych latach będę wybywała z domu, by inni koło mnie chodzili. Skończyło się na planach, bo kiesa okazała się pusta. Pozdrawiam świątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego ja mam zawsze opory, żeby przygotowywać tak dużo potraw. Owszem piekę ciasta, ale najczęściej je rozdaję ;)
    Psychicznie czuję się z tym wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja o dziwo w tym roku miałam sporo radości z przygotować przedświątecznych, ale bez szaleństw się obyło. Na pewno wyjazd to ciekawa opcja, do wypróbowania :) Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń