wtorek, 8 sierpnia 2017

Leniwie. O książce.

Dziś właściwie nic szczególnego nie zrobiłem, leniłem się jak nie wiem. 

Wystraszyłem się nieco jak przeczytałem, że Ronnie Wood z The Rolling Stones ma raka płuc. Do tego gazeta podgrzała emocje podając, że nie podda się on chemioterapii bo nie chce stracić włosów. Najpierw się strasznie wkurzyłem, bo sam po sobie wiem, że w przypadku takiej choroby jak nowotwór nie zawsze warto tak kalkulować. Jak dowiedziałem się o moim raku tarczycy właściwie od razu byłem gotowy na wszelkie działania (w sumie to właściwe tylko operacja była z jakimś tam ryzykiem, moimi rozmyślaniami itp.) . Na szczęście dziś doczytałem w Sieci, że pan Wood poddał się operacji wycięcia fragmentu chorego płuca i powoli wraca do zdrowia. 

Bardzo spodobała mi się książka autorstwa Shusaku Endo pt. ,,Głęboka rzeka". Autor przedstawił w niej historie kilku osób, które splatają się ze sobą za sprawą wycieczki do Indii. Każda z przedstawionych osób ma swoje plany do zrealizowania, najciekawszy jest przypadek męża, który po śmierci żony postanawia odnaleźć jej reinkarnację (a może lepiej znaleźć ją w innym wcieleniu, życiu). Cała opowieść kończy się właściwie porażką wszystkich bohaterów, ich plany się nie spełniają, do tego jeden z nich ginie za czyn kogoś innego (tłum tratuje go po tym jak uczestnik wycieczki próbuje sfotografować pogrzeb jakiegoś Hindusa, wbrew zakazowi, ludzie omyłkowo biorą go za sprawcę tego czynu). Tym samym mogę powiedzieć, że zapoznałem się niemal ze wszystkimi książkami autorów z Japonii, jakie są w mojej bibliotece. 

Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Japoński punkt widzenia jest niewątpliwie interesujący. A Endo szczególnie. Jego spojrzenie,jako katolika jest inne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ostatnio się lenię :) Ach jak przyjemnie jest -nic nie robić. Książek nie chce mi się czytać. Oczy męczę już przy komputerze.
    Rak płuc przy możliwościach współczesnej medycyny jest do opanowania. Gorzej gdy zostanie zdiagnozowany rak mózgu. Wówczas nikłe szanse na przeżycie.
    Odnoszę wrażenie, że Japończycy lubią podróżować. Książek autorów japońskich nie czytałam;
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdemu z nas potrzebne jest takie lenistwo, by zatęsknić za aktywnością.
    Pierwotna decyzja Wooda mnie nie dziwi o tyle, że słyszałam od kilku chorych osób, ze chemioterapia jest bardzo wyniszczająca, a jej skutki często i tak marne dają efekty. Moja mama zmarła na raka płuc.
    Och, gdyby fundusze przeznaczane na zbrojenia można było wykorzystać na rozwój medycyny...

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie lenistwo jest wskazane, byle nie bez przerwy;)
    Ja też ciągle coś czytam, ale tego autora nie znam, więc dzięki za przybliżenie.
    W takich sprawach to są bardzo trudne decyzje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy ma prawo odmówić leczenia chemioterapią. A to co pisze każda prasa to należy podzielić przez pół- z reguły piszą tylko to co im pasuje by wiadomość stała się sensacją, super newsem. Nie wi8em czy wiesz, ale w wielu przypadkach przeżywalność w razie raka jest taka sama niezależnie od tego, czy po usunięciu guza jest chemia czy też nie- dotyczy to m.in. raka prostaty..Leczeniem jest usuniecie chirurgiczne guza razem i tzw. marginesem bezpieczeństwa, chemia po nim ma wg lekarzy zapobiec nawrotowi, a w efekcie ona niczemu nie zapobiega tylko wyniszcza organizm.
    Brat mojej matki zmarł na raka płuc- była to postać "rozsiana", nieoperacyjna a lekarz powiedział uczciwie, że czy będzie chemia, czy nie to nie ma znaczenia- ratunku nie ma.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wierzę w doniesienia prasy. Niestety często mają one niewiele wspólnego z rzeczywistością

    OdpowiedzUsuń