piątek, 11 sierpnia 2017

Kolejny remont.

Od jakichś pięciu dni panowie robotnicy montują rusztowanie, bo do października jakoś mają zrobić elewację i balkony pozostałej części naszego budynku (takiej plomby zamykającej ,,studnię" podwórka). Jak na razie hałasów wielkich nie ma, ciekawe jak będzie potem. 

Dziś snułem się bez celu po mieszkaniu, bo upał znów dawał o sobie znać. W cieniu koło 15 było ponad 35 stopni. Jak dla mnie to już przesada, jak to się mówi, dzięki i wysiadam. 

Z ciekawych rzeczy 44 lata temu narodził się hip-hop. Muszę przyznać, że jest to rocznica całkiem ważna, słucham nieco tego gatunku, mam paru ulubionych wykonawców. Poza tym dzięki takiemu graniu powstały nie tak dawno różne gatunki muzyczne łączące hip-hop z cięższym graniem. I to też całkiem lubię nawet. :)

Pozdrawiam!

5 komentarzy:

  1. w sprawie upału - łączę się w bóu.

    OdpowiedzUsuń
  2. W dzień upał- dzięki-wysiadam. Całonocne imprezy burzy nie pozwalają spać i wypoczywać- dziękuję - wysiadam bo na twarz padam. Tylko...na co zda się to biadolenie? przecież nie mamy na to żadnego wpływu. Musimy przyjąć na klatę- nie ma innego wyjścia. Wczoraj usłyszałam, że woda w Balatonie ma 30 stopni. Tam dopiero upał. Podobno we Włoszech woda do picia reglamentowana; [mąż siostrzenicy tam pracuje, więc informacja z pierwszej ręki]. A może taki afrykański klimat przywędrował do nas za uchodźcami ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta pogoda daje sie we znaki, u nas była burza nie do ogarnięcia. Remonty elewacji robią z takim skutkiem, że pod warstwą ocieplenia woda leje sie po murach i grzyby się tworzą, których nie widać, bo wilgoć nie wysycha,ale wygląda z zewnątrz ładnie...
    Jak zaczną, to współczuje hałasu, w bloku obok nas remontują klatkę schodową, koszmar...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie 2 dni obezwładniły upałem i mnie chociaż lubię gorąco. Dzisiaj jest już inny świat, 20 stopni mniej niż wczoraj, a deszcz dodatkowo oczyścił powietrze. Pozdrawiam i życzę wytchnienia w weekend!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście, sądzę, że już koniec upałów i zaczyna się okres, który najbardziej lubię, a mianowicie jeszcze nie jesień, ale już nie lato czyli jednym słowem sierpień.Pozdrawiam, http://www.zero-jeden.blog.pl

    OdpowiedzUsuń