Od momentu jak zacząłem pracę na infolinii sklepu internetowego sporo dowiedziałem się o ludziach. Większość klientów, do których dzwonię jest przynajmniej poprawnie miła. Zdarzył się jeden pan, który nie wiem dlaczego od razu jak odebrał telefon zaczął mnie wulgarnie wyzywać, przyrównując do jakichś innych sklepów/firm, które zbierają dane ludzi nie wiadomo w jaki sposób itp. itd. Ostatnio też trafiła się pani, która nie pozwoliła mi dojść do słowa, potem zapomniała, że się nie rozłączyła i komuś też w dość wulgarny sposób opisała co i jak się stało po odebraniu połączenia ode mnie. @_@
Od paru dni obsługuję też linię przychodzącą, na szczęście na razie jest po kilka połączeń na godzinę, do tego linię obsługuje zawsze około 10 osób. Pewnie spotkam się z różnymi sprawami, też ze skargami/reklamacjami. Ale na razie głównie klienci składali zamówienia tylko.
Nie tak dawno miałem nietypowe spotkanie w parku, niedaleko Lasu Kabackiego. Idę sobie spokojnie, koło takiego starego sadu, patrzę, a tu jakiś wielki pies sobie zajada jabłka. Dopiero po chwili doszło do mnie, że to dzik. :D Nie wiedziałem, że to tak wielkie zwierzęta są. Wystraszyłem się nieco, na szczęście zwierzak był na tyle zajęty jedzeniem, że się mną nie przejął. Dopiero jakiś rowerzysta przejeżdżający wystraszył go nieco i dzik zaczął się przemieszczać. I ja też się szybko oddaliłem stamtąd.
Przeczytałem też naprawdę dobrą, psychologiczną powieść autorstwa Stefana Zweiga pt. ,,Niecierpliwość serca". Ogólnie to dobre studium tego, w jaki sposób należy, a w jaki nie podchodzić do innych ludzi, co należy im obiecywać, a czego nie. Bo z nieprzemyślanych kroków, do tego w zmiennych okolicznościach może wyjść prawdziwa tragedia. Polecam wszystkim, którzy lubią właśnie takie analizowanie od strony psychologii bohaterów, do tego z historią w tle.
Pozdrawiam!
Spotkania z dzikami mam dość częste, ostatnio wyszedł prosto na mnie z pola kukurydzy, ale tylko spojrzał i poszedł swoją drogą. Jak ktoś pierwszy raz na żywo zobaczy dzika, to może być zszokowany wielkością zwierzęcia.
OdpowiedzUsuńDobrze, że powoli wracasz do blogowania. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Uważaj na upały. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJa parę tygodni temu spotkałam dzika na osiedlowym trawniku. ;) ja z kolei bylam zdziwiona, że jest mniejszy niż zakładałam, że są dziki.
OdpowiedzUsuńPraca na infolinii chyba potrafi być niezłą lekcją charakterów — czasem jedna rozmowa pewnie mówi więcej o człowieku niż długa znajomość. A spotkanie z dzikiem w parku to już zupełnie inna bajka, takie chwile chyba przypominają, że natura nadal potrafi nas zaskoczyć tuż obok miasta.
OdpowiedzUsuńAaa..., no właśnie. Coś mi kiedyś obiecano, potem nie dotrzymano i zakończyło się tragedią. Prawie śmiercią.
OdpowiedzUsuńGdy w 1973 roku wprowadziliśmy się na Stegny to było sporo przedziwnych spotkań- niemiłe i denerwujące były kuny, które nałogowo przegryzały wszystko co się tylko dało przegryźć pod maską samochodu.Poza tym wcześnie rano na trawnikach bywały czasem bażanty a specyficzni miłośnicy psów przywozili lub przynosili ukradkiem psy, które już się im z różnych powodów znudziły.
OdpowiedzUsuńPolecam Zweiga opowieść o Marii Stuart oraz opowiadania. Do tej pory pamiętam chociaż czytałam ponad 40 lat temu.
OdpowiedzUsuńNiecierpliwość serca była inspiracją do wielu filmów.
Rozumiem, że Remarque'a czytałeś? To a propos I Wojny.
Infolinia to doskonała lekcja psychologii i socjologii.
Witaj Piotrze, praca na infolinii potrafi być obciążająca, bo zdarzają się przypadki, które opisałaś. Ale ogólnie praca z ludźmi jest satysfakcjonująca, tyle ,że obciążona pewnym ryzykiem. Ludzie mogą mieć swoje złe doświadczenia i czasem jak widać reagują nieadekwatnie do sytuacji.
OdpowiedzUsuńTa dzika przyroda wkracza do miast i w dużej mierze odpowiadają za to ludzie.
A lekturą mnie zainteresowałeś. Znam to nazwisko, a chyba nigdy nie czytałam nic Stefana Zweiga. I nawet ten tytuł jest mi znany. Muszę sprawdzić, czy jest w mojej bibliotece.
Dziś apogeum tej fali upałów. Oby do jutra, bo jutro ma spaść deszcz, choć trudno powiedzieć czy realnie da on jakąś ulgę.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Tytul ,,Niecierpliwosc serca,, obil mi sie o uszy, ale ksiazki nie czytalam. Byc moze film....
OdpowiedzUsuńOby cierpliwosc do ludzi .dopisywala...,ale niektorzy maja predyspozycje do takiej pracy, wiec wtedy i podejscie jest inne....
Dzika chyba nie spotkam, ale zajaca i lisa przyuwazylam. ..miedzy wiezowcami. Podobno byly tym roku i dwa zajace. Oczywiscie staly sie chwilowa sensacja :-)
Dealing with wild customer service calls requires nerves of steel, though imagining that giant "dog" eating apples near Kabacki Forest cracked me up completely. Running into a massive wild boar would definitely freeze me in my tracks too! Stefan Zweig crafts phenomenal psychological novels, so grabbing "The Impatience of the Heart" sits firmly at the top of my reading list now.
OdpowiedzUsuńNo powiem Ci, że - szczerze - sama nie przepadam za telefonami od telemarketerów itp. Staram się też zrozumienia tą drugą stronę. Zwłaszcza, gdy telemarketer okazuje się być nachalny (a tacy też bywają). Zazwyczaj staram się jednak być w miarę, choć nie przesadnie miła. Ale najczęściej to blokuję numer lub nie odbieram.
OdpowiedzUsuńWytrwałości w tej pracy, bo wierzę, że nie jest najłatwiejsza
Pozdrawiam 🙂
Praca na infolinii.... Ma wady i zalety. Zaletą jest to, że teraz możesz pracować z domu. Niektórzy właśnie to sobie chwalą. No i nie masz kontaktu fizycznego z klientem. Wszystko zależy od tego jaką osobą się jest
OdpowiedzUsuńPozdrawiam jak zawsze serdecznie
Nie lubię poradników życiowych, bo się u mnie w ogóle nie sprawdzają.
OdpowiedzUsuńNa infolini jest mnostwo ciekawych sytuacji. Ja na sprzedażowej sie czułem tragicznie. Wciskanie ludziom czegoś nie jest zupełnie dla mnie.
Natomiast infolinia przychodzaca zawsze była dla mnie lepsza, nawet jesli klienci mieli reklamcje. Jednak na polaczenia przychodzace nie okradamy ludzi z ich czasu. Sami dzwonia i chca pomocy czesto. To daje satysfakcje jak im pomozemy.
Temat obietnic bardzo mnie zaciekawił :)
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze, że sama nie lubię telefonów reklamowych, tym bardziej, że mam wrażenie, że osoba po drugiej stronie jest bardzo znudzona i wcale jej nie zależy na sukcesie, a jedynie zawraca głowę.
OdpowiedzUsuńPodziwiam, że dajesz radę.
Podziwiam z tą pracą. Osobiście dostałabym szału z klientami.
OdpowiedzUsuńPraca na infolinii do łatwych nie należy bo ludzie bywają różni. Życzę Ci, abyś po drugiej stronie miał przede wszystkim tych miłych.
OdpowiedzUsuńCo do książki " ,,Niecierpliwość serca"." - to brzmi ciekawie.
Ciężka ta Twoja praca, ludzie są niecierpliwi, czasem niemili.
OdpowiedzUsuńJa grzecznie odmawiam, jeśli coś mnie nie interesuje.
Pozdrawiam:)
Chyba nie potrafiłabym pracować na infolinii. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńA dziki to i u nas buszują po osiedlach.
UsuńInfolinia? Ciekawe dowiedzieć się jak to jest z drugiej strony.
OdpowiedzUsuńKsiążki - bardzo ciężko wraca mi się do czytania... Ale walczę.
Dziki- niby się boją, a jednak odważne. Ale jak są głodne to nie przeszkadza im środek miasta.
Pozdrawiam